snapchat
menu
Szukaj

Rozmowa z adw. Janem Kuklewiczem

Panie Mecenasie – skąd decyzja o ubieganie się o ponowny wybór na stanowisko Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie. Przypomnijmy Czytelnikom, że pełnił Pan już tę funkcję w latach 2010-2013.

Nigdy nie chciałem ograniczać się wyłącznie do wykonywania zawodu adwokata, ale także działać z pożytkiem dla całej adwokatury. Wykorzystaliśmy ostatnie trzy lata na prace nad programem dla naszego samorządu. Używam formy mnogiej, bo pracowaliśmy nad nim wspólnie z Marcinem Imiołkiem i wieloma innymi adwokatami.

Odzew po ogłoszeniu decyzji o kandydowaniu przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Dzwonili i pisali nie tylko nasi przyjaciele, ale przede wszystkim wielu młodych adwokatów, którzy dopiero zaczynają karierę zawodową. Pytali jak mogą się włączyć, bo też chcą działać. Część z tych głosów można już znaleźć na naszej stronie internetowej i na Facebooku. Kolejne będziemy publikować w nadchodzących dniach. Wyrazy poparcia dla naszych propozycji są dla nas szczególnie ważne. O to nam chodzi, by przekonać, jak najwięcej osób do naszego programu i wspólnie po wyborach go realizować.

Jest jeszcze jeden powód naszego starty w nadchodzących wyborach, bardziej fundamentalny. Dla adwokatury idą trudne czasy. „Dobra zmiana” niesie dla naszego zawodu wiele zagrożeń, którym musimy wspólnie mądrze i skutecznie się przeciwstawić. Adwokaci winni stanąć na straży zasad, na których od wieków opiera się adwokatura. One dają podstawę i możliwość należytego wykonywania zawodu.

Podczas Zgromadzenia Izby w 2013 roku kandydował Pan na drugą kadencję dziekana – fakt, że nie został Pan wówczas wybrany stanowił spore zaskoczenie dla części środowiska adwokackiego – nie tylko w Krakowie. Czy może Pan odnieść się do tamtych wydarzeń?

Z wynikiem wyborów jest trochę tak jak w wyrokiem sądu – z nimi się nie dyskutuje. Z tą może różnicą, że od werdyktu sędziego możemy się odwołać [śmiech – red.]. Jako adwokaci jesteśmy przyzwyczajeni, że na sali sądowej raz się wygrywa, raz przegrywa. Ważne, żeby zawsze wyciągać z tego wnioski. My tę pracę domową wspólnie odrobiliśmy, a jej efektem jest przygotowany przez nas program.

Uważamy, że wybory demokratyczne same w sobie są wartością. W adwokaturze powinny być to również wybory honorowe. Tej formule służy zaproponowana przez nas rywalizacja, w której kandydaci z wyprzedzeniem ujawniają swoje plany i swoje programy, stając w wyborcze szranki z otwartą przyłbicą. Mamy odwagę powiedzieć, że określona wizja adwokatury nam odpowiada, lub nie. Mamy odwagę ogłosić swoje zamiary i przedstawić nasz program przed wyborami, a nie dopiero po wyborach.

Kampania, którą przed nadchodzącym Zgromadzeniem prowadzi Pan razem z Mecenasem Marcinem Imiołkiem jest dynamiczna. Skąd pomysł, aby w ogóle taką kampanię prowadzić oraz aby czynić to w duecie?

Wszyscy, którzy nas znają wiedzą, że współpracujemy ze sobą od lat. Łączy nas nie tylko przyjaźń, ale nade wszystko wizja adwokatury. Wspólny start w wyborach wydawał się nam naturalny. Obaj jesteśmy przekonani, że w nadchodzących wyborach nie chodzi wyłącznie o decyzje personalne. 26 czerwca głosować będziemy za wizją adwokatury – my w to wierzymy. Dlatego ogłaszając nasz start, a to się stało odpowiednio wcześnie, zaczęliśmy od bardzo konkretnych pomysłów programowych – np. stworzenia Centrum Młodego Adwokata, co uważamy za niezwykle ważną inicjatywę. Wokół takich propozycji chcemy budować drużynę osób podzielających naszą wizję adwokatury.

Jak ocenia Pan ostatnie 3 lata funkcjonowania Izby w Krakowie?

Doceniam to, że nie zarzucono przygotowanych przez nas projektów, zwłaszcza sprzedaży Domu Pracy Twórczej w Limanowej z przeznaczeniem na budowę budynku na tyłach naszej kamienicy przy ul. Batorego 17. Czas na podsumowanie ostatnich trzech lat przyjdzie na Zgromadzeniu i dokonają go wszyscy adwokaci. Teraz wolimy się skupić na naszych propozycjach programowych i to do nich przekonywać nasze Koleżanki i Kolegów. Wartością samą w sobie jest już to, że w adwokaturze toczy się dialog, że możemy wybierać pomiędzy różnymi propozycjami programowymi, a nie tylko samymi osobami.

Na czym polega wyjątkowość Krakowskiej Izby?

Ta wyjątkowość wynika nie tylko z wielkości izby – jesteśmy pod względem liczebności drugą izbą w kraju – ale szczególnego usytuowania Krakowa w pejzażu samorządności zawodowej. Jesteśmy w stanie kreować propozycje rozwoju samorządu, dzieląc się nimi z innymi, a nie dzieląc innych. To w Galicji powstał najstarszy samorząd adwokacki – nasza historia nas zobowiązuje. Najważniejsze jest jednak to, żebyśmy nie chowali się za murami historii, ale wspólnie umieli odpowiadać na wyzwania współczesności. Stąd tak wyraźny zwrot w naszym programie ku młodym adwokatom. To oni są współautorami np. projektu Centrum Młodego Adwokata czy zaproponowanej przez nas reformy urzędówek. Jestem przekonany, że tylko wspólnie możemy budować samorząd, w którego prace angażować będzie się chciało także młode pokolenie adwokatów.

Hasło „Łączy nas Adwokatura” jest sztandarem Pana kampanii, zaś jeden z punktów programu zakłada międzypokoleniową wspólnotę adwokatów. Jakie formy integracji środowiskowej mogą zbudować taką wspólnotę?

Adwokatura, do której chcemy przekonać nasze Koleżanki i Kolegów ma być wspólnotą pokoleń nie dlatego, że ktoś tak zadekretował w jakimś programie, tylko dlatego, że tę więź międzypokoleniową realnie tworzymy.

Nic tak nas nie inspiruje, jak młodzi ludzie, który chcą działać, którym nie jest wszystko jedno. Czy to jest turniej siatkarski, Bal Palestry, konkurs krasomówczy, czy konferencja naukowa. Wszelkie formy aktywności, takie które będą nas łączyć powinny być przez samorząd inspirowane i wspierane.

Nie chodzi przecież o to, że Kuklewicz czy Imiołek powiedzą, że dziś integrujemy się wokół tego. Nie, to muszą być wspólne inicjatywy adwokatów. Tylko wtedy będą autentyczne. Każdy pomysł służący integracji naszego środowiska będziemy wspierać.

20 czerwca kolejne pokolenie młodych adwokatów złoży ślubowanie i rozpocznie wykonywanie zawodu. Jakie problemy obecnie trapią młodych adwokatów i jakie ich rozwiązania Pan Mecenas proponuje?

Przede wszystkim składam gratulacje dla adwokatów, którzy zdali najważniejszy w życiu egzamin zawodowy. Zdawaliśmy ten egzamin, wiemy co to za przeżycie i wiemy co to za radość z chwilą kiedy ma się ten niezwykle ważny próg zawodowy za sobą. To ich wielki sukces. Teraz kluczowe pytanie brzmi, jak samorząd może ułatwić im zawodowy start – bo nie mamy wątpliwości, że ułatwić musi. Proponowane przez nas Centrum Młodego Adwokata jest zarówno diagnozą, jak i próbą rozwiązania problemów młodych Kolegów. Biuro coworkingowe, zakupy grupowe, własny punkt informacyjny o Funduszach Europejskich, urzędówki rozdzielane na zasadzie dobrowolności oraz według limitów kwotowych – to odpowiedź na wyzwania ekonomiczne, przed którymi stoją najmłodsi z nas.

Jaka jest recepta na zaktywizowanie aplikantów, tak aby poczuli się rzeczywistą częścią środowiska adwokackiego? Jak skrócić istniejący dystans?

To bardziej kwestia nawiązania pozytywnych relacji w świecie coraz bardziej zatomizowanym. Zaszczepienie pasji do zawodu to podstawa. O działaniach integracyjnych w rozumieniu powszechnym nawet nie warto mówić one są oczywiste i jako takie nie wymagają szczególnego uzasadnienia: tak więc pikniki, szkolenia połączone z wyjazdami także atrakcyjnymi w kontekście połączenia funkcji rekreacyjnych oraz edukacyjnych, uczestniczenie we wspólnych imprezach. Dobrym zwyczajem stało się to, że kiedy organizowaliśmy np. wspomniany już Bal Palestry to na warunkach preferencyjnych dla aplikantów. Wspólnie bawiliśmy się do rana, to były świetne imprezy. Na to wszystko są środki, trzeba je tylko lepiej wykorzystywać. Aplikanci płacą i mają prawo oczekiwać w tym względzie aktywnej pomocy.

Jakie cechy powinien mieć Adwokat, aby mógł być patronem – mentorem dla aplikanta?

Wiedza, doświadczenie, życzliwość połączona z wyrozumiałością.

Program Pana kampanii przewiduje reformę szczególnie interesującej dla wszystkich materii – urzędówek. Jakie są jej główne założenia i jak ją skutecznie przeprowadzić?

W imię solidarności i wolności zawodowej proponujemy zniesienie obowiązku świadczenia pomocy prawnej z urzędu w sprawach cywilnych i administracyjnych. Chcemy, aby było one sprawiedliwie i transparentnie przydzielane, ale tylko tym z nas, którzy wyrażą taką chęć.

Wielu z nas potrzebuje wsparcia w budowie pozycji zawodowej. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że samorząd nie zapewni nam klientów, ale jestem przekonany, że może i powinien pomóc tym z nas, którzy chcą udzielać pomocy prawnej z urzędu. Do tej pory pełnomocników w sprawach cywilnych i administracyjnych wyznaczano według kolejności. Oznaczało to, że jeden adwokat otrzymywał sprawę, w której maksymalna opłata wynosiła 7200 zł, zaś drugi, gdzie było to zaledwie 120 zł. Obaj adwokaci byli pomijani przy kolejnych sprawach, otrzymywały je następne osoby na liście.

Proponujemy zmianę tych – naszym zdaniem niesprawiedliwych – zasad. Adwokaci będą uprawnieni do otrzymywania kolejnych spraw z urzędu aż do przekroczenia łącznego honorarium w wysokości np. 7200 zł. Następna sprawę otrzymają dopiero, gdy każdy z pozostałych uprawnionych adwokatów przekroczy ten próg. Dzięki temu każdy z nas otrzyma – jeśli tylko zechce – takie samo wynagrodzenie za świadczoną pomoc prawną.

Skorzystają na tym szczególnie młodzi adwokaci, którzy są na początku swojej drogi zawodowej. Mamy głębokie przekonanie, że jeśli adwokatura – tak jak ją rozumiemy – ma być wspólnotą pokoleń, to my adwokaci powinniśmy być ze sobą solidarni.

Jest jeszcze jeden postulat, który w naszym programie nazywamy „Argumenty zamiast strajku”, nawiązując do znanych nam wszystkim wydarzeń, które rozgrywały się jakiś czas temu w warszawskiej izbie adwokackiej. Otóż odpowiadamy za to, co sami jesteśmy w stanie uczynić, a potem dopiero mówimy o tym co mogą zrobić inni. Rada adwokacka w ramach swoich kompetencji może podjąć odpowiednią uchwałę, która będzie zobowiązywała do tego, aby wesprzeć adwokata występującego przed sądem, w ramach konkretnej sprawy, w której honorarium z oczywistych względów nie wystarcza i nie może być uznane za adekwatne do jego nakładu pracy w tej sprawie, aby on zgodnie z aktualnym rozporządzeniem, nie tym które zostało uchylone mógł żądać maksymalnych stawek za obronę z urzędu, bez możliwości obniżenia tych stawek przez sąd o połowę, bo tak rozporządzenie stanowi. To wcale nie oznacza, że my rezygnujemy z tego, aby lobbować na rzecz zwiększenia tych kwot. Wręcz przeciwnie. Nasza Rada musi zabierać głos w sprawach dla nas istotnych. Przypomnę, że obecny Minister Sprawiedliwości złożył zawiadomienie do prokuratury, przeciwko swojemu poprzednikowi, w zakresie tego, że podwyższył on stawki za obronę z urzędu. Nie słyszałem, aby rada adwokacka w Krakowie zabierała w tej sprawie głos, aby walczyła o to, by nie zostały przywrócone poprzednio obowiązujące kwoty.

Temat od zawsze elektryzujący całe środowisko – co ze składkami? Czy i jak je obniżyć oraz – jak najefektywniej rozdysponowywać?

Już teraz możemy powiedzieć, że zasadą naszego programu będzie automatyczny mechanizm obniżania składki. Niezależnie od tego, że to się nam wszystkim należy to chcemy uniknąć w przyszłości instrumentalizacji tego zagadnienia podczas zarówno trwania kadencji, jak i w szczególności w okresie, kiedy kadencje są rozliczane. Systemowe – automatyczne obniżanie składki oznacza, że w przypadku obniżenia obciążeń przez Naczelną Radę Adwokacką z tytułu kosztów jej funkcjonowania, Rada będzie zobowiązana do złożenia najbliższemu Zgromadzeniu wniosku o obniżenie składki o kwotę obniżoną przez NRA. Co szczególnie ważne obniżka wejdzie w życie ze skutkiem od dnia, w którym NRA rozpoczęła pobieranie niższych opłat.

W toku mijającej kadencji składki adwokackie dla adwokatów naszej Izby zostały obniżone. Jednak z wypowiedzi Pana Mecenasa, zawartej na stronie płyną wnioski, które wywołały ożywioną, momentami nacechowaną emocjami dyskusję w mediach społecznościowych. Czy może Pan mecenas w prostych słowach wyjaśnić swoje wątpliwości w tym temacie?

Nikt nie kwestionuje tego, że składki spadły, ale to zasługa Naczelnej Rady Adwokackiej, a nie obecnych władz krakowskiego samorządu. Mało kto o tym wie, bo patrzymy na składkę jako na całość i nie zastanawiamy się, co się na nią składa. Tymczasem obniżka najpierw do 245 zł, a następnie do 207 zł, jest następstwem redukcji kosztów ubezpieczenia OC, które indywidualnie dla adwokata wynosiło 76 zł, a dziś wynosi 38 zł, kosztów funkcjonowania NRA oraz kosztów związanych z czasopismem „Palestra”. Na żadną z tych obniżek krakowska rada nie miała wpływu. To są decyzje NRA, dotyczące wszystkich adwokatów w Polsce i dzięki tym decyzjom, każdy adwokat wykonujący zawód w kraju zyskał 69 zł. Natomiast nas zastanawia to, że obecne władze KIA obniżyły składkę jedynie o 64 zł. Tak naprawdę możemy więc mówić o podwyżce, a nie obniżce składek, skoro koszty funkcjonowania samorządu wzrosły o 5 zł.

Przedstawiając nasze wyliczenia abstrahowaliśmy już od innego ważnego faktu. Tak naprawdę pole do obniżki składki było w tym czasie znacząco większe. Na przestrzeni ostatnich trzech lat liczba adwokatów wykonujących zawód w naszej izbie wzrosła o jedną trzecią. Spowodowało to znaczący wzrost wpływów ze składek adwokatów – w ostatniej kadencji o 542 tys. zł rocznie. Nie przełożyło się to na należyte obniżenie tej części składki, która przeznaczana jest wyłącznie na funkcjonowanie naszej Rady. W tej sytuacji możemy tylko wyrazić ubolewanie, że mój kontrkandydat wolał wykorzystać media społecznościowe do ataku na nas, a nie zechciał zmierzyć się z faktami, które przytoczyliśmy.

Jaką postawę przyjąć, jeśli dyskusja w internecie jest niekiedy zbyt swobodna?

Najbardziej zależy mi na swobodzie wypowiedzi adwokatów w internecie. Źle się dzieje jednak, gdy źle wykorzystana, pogłębia tylko podziały w naszym środowisku. Sami prowadzimy kampanię internetową tak, by nikogo nie antagonizować, a raczej przekonywać coraz to nowe osoby do naszych postulatów. Tak rozumiemy dyskusję w internecie.

Wracając jednak do rzeczywistości niewirtualnej – Panie Dziekanie, czy wyraziłby Pan zgodę, na udział w debacie przed zbliżającym się Zgromadzeniem?

Oczywiście, uważam wręcz, że taka debata jeszcze przed samym Zgromadzeniem powinna się odbyć.

Pana kontrkandydat – Pan Dziekan Paweł Gieras zarzuca Panu, że obecnie mówi Pan wiele o obniżeniu składek, natomiast w okresie Pana kadencji nie podjął Pan żadnych starań co do rzeczywistego ich obniżenia – jak odniesie się Pan do tych zarzutów?

Takiej zmiany nie dokonali także ani moi poprzednicy, ani – o czym już mówiliśmy – mój następca. Mimo szumnych zapowiedzi sprzed trzech lat. Chętnie za to chwali się nie swoimi sukcesami, przypisując sobie zasługi Naczelnej Rady Adwokackiej, która faktycznie w tej kadencji obniżyła wysokość składki. Uczciwie byłoby to przyznać wprost. Nie ma też podstaw do twierdzenia, że składka została obniżona do 195 zł w sytuacji, gdy dzisiaj wynosi ona 207 zł. Ocenę jego dokonań w tym względzie zostawmy jednak Zgromadzeniu.

Dla mnie kluczowe są nasze deklaracje. Dziś jest pole do realnej obniżki składek, bo do naszego samorządu w ostatniej kadencji dołączyło 362 adwokatów, a licząc najmłodszych, którzy złożą ślubowanie 20 czerwca – przybyło aż 507 osób. To 1/3 Izby. Dlatego zobowiązujemy się do obniżki, ale prawdziwej, nie na niby. Obniżymy obciążenia bez względu na decyzje Naczelnej Rady Adwokackiej. I to nie dlatego, że dziś jest kampania, ale dlatego, że dziś jest taka możliwość.

Zaplecze socjalne adwokatów aktualnie istnieje w zasadzie tylko w teorii – jaką rolę powinna spełniać i jaką przyjąć formę tej instytucji, tak aby pobudzić ten twór do życia?

Regulamin Funduszu Wzajemnej Pomocy wymaga zmian. W naszym programie przewidujemy rozsądne i uzasadnione rozdysponowanie tych środków. Proponujemy na przykład celowe pożyczki dla młodych adwokatów, które będą następnie spłacane przez tegoż adwokata w składce samorządowej z części przeznaczonej na FWP, z możliwością częściowego ich umorzenia pod warunkiem braku zaległości w płatnościach. Myślę, że FWP jest dużą wartością w naszej izbie i zasługuje z naszej strony na najdalej idące zaufanie.

Panie Mecenasie – jak wykorzystać media społecznościowe i nowinki technologiczne w dbałości o kwestie wizerunkowe adwokatury? Jak ważna jest taka dbałość? Patrząc na Panów stronę, można odnieść wrażenie, że jesteście obeznani ze wspomnianymi nowinkami ;)

Bardzo dziękujemy za ocenę naszej strony, której poświęcamy naprawdę wiele czasu. Ale wracając do pytania o wizerunek można dbać dobrze albo źle, tu nie ma trzeciej drogi. Samorząd powinien robić to profesjonalnie albo wcale. Jestem zwolennikiem pierwszego rozwiązania. Nie wolno nam milczeć, gdy np. podważane są fundamenty państwa prawa. Nasz głos musi być słyszany, bo nikt inny za nas nie upomni się o wartości, na których zbudowano adwokaturę, a używając znanego już w Polsce powiedzenia – władza się sama nie „zatrzyma”. Dziś jednak nie wystarczy już sama uchwała samorządu. Musimy otworzyć się bardziej na kontakty z mediami, zacząć szerzej wykorzystywać możliwości, jakie dają media społecznościowe.

Program kampanii „Łączy nas Adwokatura” kładzie nacisk na strzeżenie zasad, które są istotą zawodu adwokata – niezawisłości i tajemnicy adwokackiej. Jakie aktualnie są zagrożenia dla tych fundamentów naszego zawodu? Jak Adwokatura powinna im przeciwdziałać i jaka w tym rola samorządu?

Naszą adwokacką powinnością jest maksymalne ograniczenie pokusy organów prowadzących postępowanie wyboru drogi na skróty. Dlatego proponujemy, by o każdym wniosku o zwolnieniu z tajemnicy zawodowej, adwokaci informowali samorząd. Robiliśmy to w czasie X kadencji. Pozwoli to nie tylko ocenić skalę samego zjawiska, o którym dziś nie mamy pełnej wiedzy, ale powinno także spowodować wstrzemięźliwe korzystanie z tej instytucji.

Każdy adwokat, postawiony w takiej sytuacji, nie może zostawać sam. Powinien otrzymać silne wsparcie samorządu. Każda taka decyzja, powinna być bezwzględnie poddana instancyjnej kontroli. Dla podkreślenia wagi sprawy, brać udział w tych postępowaniach powinien nasz reprezentant, jeżeli istnieje taka możliwość proceduralna. Bez silnego samorządu, który mocno upomni się o nasze prawa, nie obronimy wartości, które legły u fundamentów naszego zawodu.

Aktualna społeczno-polityczna sytuacja w kraju zwraca uwagę niemal całego społeczeństwa na środowiska prawnicze – nie tylko adwokackie. W dobie kwestionowania autorytetów i kompetencji sądów i trybunałów – jaką postawę powinna przyjąć adwokatura?

Uważam, że to nasz samorządowy obowiązek zaprezentowania absolutnej solidarności ze środowiskami tymi, które dzisiaj przeżywają trudne chwile. Równocześnie istnieje potrzeba prowadzenia dialogu. Przywołam tutaj wspaniały tekst, jaki został zamieszczony na naszej stronie internetowej, przez wyjątkową postać świata prawniczego i nie tylko – Pana Profesora Andrzeja Kubasa. W tym niezwykle głębokim tekście zawarł stwierdzenie, że powinniśmy – my adwokaci, niezależnie od osobistych doświadczeń, jakie wynosimy z sal sądowych, jednoznacznie opowiedzieć się za potrzebą ratowania tej sytuacji, która dotknęła w tej chwili, w sposób tak bardzo niepokojący środowiska sędziowskiego i sądów powszechnych. Tutaj nie ma alternatywy. Nie oczekujmy, że władza się sama „zatrzyma”. Nadeszły znów takie czasy, które wymagają rozwagi, a nade wszystko odwagi. Nasz samorząd nie może poświęcać więcej uwagi incydentom na plaży w Gdyni niż kryzysowi konstytucyjnemu. Mówię to z pewnym zażenowaniem, bo my się z Krakowem identyfikujemy. Dysproporcja zajętych stanowisk jest olbrzymia i przyjmuję to z niepokojem. Nie wolno krakowskiemu samorządowi milczeć w sprawach dotyczących fundamentów naszego zawodu. Dialog – tak, jednak jego ramy powinien wyznaczać porządek prawny Rzeczypospolitej.

Tegoroczne Zgromadzenie Izby wypada w trakcie 1/8 finału Mistrzostw Europy w piłce nożnej – to nie sprzyja frekwencji, która i tak nie jest naszą mocną stroną. Jak zachęci Pan nasze Koleżanki i Kolegów, aby wzięli udział oraz pozostali do końca nadchodzącego Zgromadzenia?

Nadchodzące wybory są najważniejsze od lat. Rozstrzygamy bowiem o kształcie krakowskiej adwokatury w nadchodzącym wcale nie najłatwiejszym czasie. Apeluję do Koleżanek i Kolegów, by nie powierzać tego wyboru ślepemu trafowi. Możemy w wielu sprawach mieć różne zdanie, ale – Łączy nas adwokatura! Więcej, wierzę że łączy nas również wizja adwokatury – solidarnej pokoleniowo, stawiającej na młodych i strzegącej zasad, na których od lat się opiera. Budować możemy ją tylko wspólnie, nie przeciw sobie. Dlatego pomimo niesprzyjających okoliczności weźmy udział w Zgromadzeniu i dokonajmy dobrego wyboru. Zmieńmy krakowską adwokaturę – chodźmy na Wybory!

Na koniec pozwolę sobie zadać kilka krótkich pytań, które pomogą naszym Czytelnikom poznać kandydata na dziekana z nieco innej strony. Proszę o zwięzłe i spontaniczne wypowiedzi:

  • W odwiecznym sporze – pies, czy kot, po której stronie Pan się opowie?

Pies.

  • Z jakim bohaterem filmu/serialu o tematyce prawniczej Pan się utożsamia?

Jestem pod wrażeniem wybitnego filmu Krzysztofa Kieślowskiego, stworzonego wespół z naszym samorządowym kolegą – Panem Mecenasem Krzysztofem Piesiewiczem „Krótki film o zabijaniu” ze znakomitą rolą Krzysztofa Globisza jako adwokata Piotra Balickiego.

  • Dla Adwokata siłownią jest sala rozpraw – czy poza nią uprawia Pan jakieś inne sporty?

Turystyka górska, czasem rowerowa, tenis i narciarstwo.

  • Bez czego nie wyobraża sobie Pan dnia?

To banalne ale jednak: pracy, książki i internetu.

  • Jakiego współczesnego artystę najchętniej zaprosiłby Pan na koncert w Klubie Adwokatów?

Nigela Kennedy’ego, który łączy klasykę z nowoczesnością.

  • Po wygranej/przegranej sprawie – jaką piosenkę nuci Pan wychodząc z sądu?

Po wyjściu z sądu mam wciąż po tylu latach raczej gonitwę myśli, a cogitationis poenam nemo patitur

  • Na jakie pasje przeznacza Pan ostatnio najwięcej czasu?

Na adwokaturę!

Rozmawiała adw. Karolina Linowska

Zrzut ekranu 2016-06-20 o 09.04.22

komentarze