Przygotowując się do Świąt, warto pamiętać o chwili relaksu - dla zabawy, można np. poskładać wnioski (źródło: Wilq, nr 21 "Superbohater, prawdziwa hańba powiatu", Bracia Minkiewicz)
Wieść gminna niesie, że adwokaci są przekonani o własnej nieomylności, podczas gdy w rzeczywistości ciągle się mylą, a na dodatek mają kłopoty z przyznawaniem się do tego. Niewykluczone, że tak rzeczywiście bywa, ale w przeciwieństwie do tzw. doradców prawnych, mają obowiązkowe ubezpieczenie OC. Dzięki temu #adwokotnieprzynosipecha
Proces legislacyjny z natury rzeczy powinien być jawny i transparentny, a przedstawiane w jego toku stanowiska merytoryczne i oparte na konkretnych danych. Można zrozumieć, że działania lobbystyczne wymykają się z tego kanonu. Ale jeśli mówimy o uzgodnieniach międzyresortowych to jednak dla dobra procesu legislacyjnego, dla
Szanowni Państwo, poniżej publikujemy tekst naszego stałego czytelnika, adw. Marcina Surowca, jak się zdaje, nieco zatroskanego ukazującymi się w Pokoju Adwokackim tekstami autorów. W odpowiedzi, uprzejmie informujemy, że poglądy piszących dla nas osób są ich własnymi poglądami, a my nie czujemy się legitymowani do wpływania na
Jest sobota, godzina 7:30, kiedy postanowiłem zerknąć na dokument pt. „Strategia Marketingowa Izby Adwokackiej w Warszawie” i od razu nasunęły mi się pewne refleksje. Nie jestem specem od PR, mam swojego człowieka, mocno osadzonego w branży, który wyjaśnia mi arkana tej specyficznej dziedziny (w perspektywie,
Zgodnie z §25 Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu (Kodeksu Etyki Adwokackiej), adwokat, któremu powierzono obowiązki patrona, powinien dołożyć wszelkich starań dla należytego przygotowania aplikanta do wykonywania zawodu adwokata – pod kątem umiejętności zawodowych i przestrzegania zasad etyki adwokackiej. Co do przekazywania umiejętności zawodowych
Ponoć przyjęło się uważać, że adwokaci prowadzą głównie sprawy karne i rodzinne. Nieprawda, chętnie pomagają także przedsiębiorcom, bo #adwokotnieprzynosipecha
Pewnego dnia, przeszukując internet, natknęłam się na wpis dotyczący „małoletniego sędziego”. Zainteresowana tytułem, zaczęłam czytać. Lektura napawała mnie coraz większym zdziwieniem, bo jak się okazało, problematyka zawarta przez autora, wskazywała na pewnego rodzaju niezręczność zawartą w treści ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. –