Porażka jest sierotą, czyli jak doszło do nieudanej symulacji egzaminu adwokackiego?

Warszawscy aplikanci adwokaccy ostatniego roku mający przystąpić w tym roku do egzaminu zawodowego mieli dzisiaj okazję do doświadczenia przedsmaku tego, co ten najważniejszy jak dotąd egzamin w ich życiu może przynieść. A ściślej “mieli mieć”, bowiem symulacja się nie powiodła.

Jak wynika z postów aplikantów publikowanych w różnych grupach dyskusyjnych, nieprawidłowości było niemało. Po pierwsze, w pierwszym dniu symulacji przesłano im kazus…wraz z modelowym rozwiązaniem przygotowanym przez autora – sędziego Sądu Apelacyjnego. W drugim dniu zaś aplikanci otrzymali dokument, który nie przypominał kazusu egzaminacyjnego, przynajmniej nie w kształcie znanym z lat ubiegłych, a ponadto – był de facto nieznacznie zmodyfikowaną kalką z wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie (dostępnego online).

Nieuniknione okazały się (standardowe z resztą) pytania o to, czy ktokolwiek z ramienia ORA lub Działu Szkolenia weryfikował kazus przed jego rozesłaniem, jeśli tak, to jakie były wyniki tej weryfikacji, a jeśli nie, to dlaczego oraz – czy autor kazusu otrzymał wynagrodzenie. Pojawiły się też oceny – krytyczne.

Kierownik Działu Szkolenia ORA adw. Dorota Kulińska, w przesłanym mailowo do aplikantów Izby oświadczeniu wskazała, iż symulacja egzaminów organizowana jest przez Nią wraz Działem Szkolenia, bez udziału Komisji Szkolenia, ani Prezydium ORA czy też członków ORA i to wyłącznie Ona powinna być adresatem komentarzy i zastrzeżeń w tej materii. Wyjaśniła nadto, że wychodząc na przeciw oczekiwaniom aplikantów, repetytoria w 2019 zostały zorganizowane w odmiennej formie niż dotychczas, a opracowanie nowej formuły wymagało pracy także Samorządu Aplikantów.

Mec. Kulińska wskazała jednak, że wypowiedzi aplikantów na temat zaistniałej sytuacji są krzywdzące, a powołując się na swoje wieloletnie doświadczenie zawodowe stwierdziła, że nawet gdyby kazus odpowiadał treści publikowanego orzeczenia, nawet gdyby znane było rozstrzygnięcie sądu apelacyjnego, to nie jest oczywistym jak ma wyglądać właściwie sporządzona do tego kazusu apelacja.

– Jeżeli jesteście Państwo pewni swojego zawodowego profesjonalizmu, to rozumiem, że żadne wyzwanie nie stanowi dla Państwa problemu. Jeżeli jednak istnieje możliwość sprawdzenia swoich umiejętności i uzyskania ich oceny sporządzonej przez profesjonalistę to moim zdaniem warto spróbować na materiale, który został Państwu udostępniony, a z ostateczną oceną realizowanego przez DSA przedsięwzięcia, poczekać do czasu przeprowadzenia wszystkich symulacji.

Warto dodać, że symulacja odbywa się organizacyjnie w ramach stałych wydatków na szkolenie, nie generując przy tym dodatkowych kosztów po stronie aplikantów.

Adwokat Katarzyna Gajowniczek – Pruszyńska, Wicedziekan ORA odpowiedziała na kilka naszych pytań:

Pani Dziekan, kto jest odpowiedzialny za organizację egzaminów, kolokwiów czy symulacji? 

Przeprowadzeniem kolokwiów zgodnie z regulaminem odbywania aplikacji adwokackiej zajmuje się ORA w Warszawie, a sprawdzianami kierownik szkolenia aplikantów adwokackich. Są to obowiązkowe formy sprawdzenia wiedzy aplikantów. Natomiast pomysł pilotażowej symulacji egzaminu końcowego – w odpowiedzi na oczekiwania aplikantów – wyszedł od kierownika szkolenia aplikantów i Samorządu Aplikantów Adwokackich. Obecnie trwa symulacja egzaminu z prawa cywilnego. Z ostateczną oceną symulacji wstrzymajmy się do jej zakończenia. Kazus został sporządzony przez Sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie na prośbę kierownika szkolenia.

Czy zważywszy na fakt, że już raz zdarzyło się niebagatelnie niepowodzenie w zakresie zorganizowania kolokwium, ORA podjęła wszelkie niezbędne kroki, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości?

W zakresie organizacji kolokwiów, które są przeprowadzane na pierwszym i drugim roku aplikacji, zostały podjęte wszelkie niezbędne kroki. Trwają także aktualnie w formie ankiety konsultacje ze środowiskiem aplikantów co do nowego sposobu przeprowadzenia kolokwiów w formie e-learingowej. Wyniki z ankiety i uwagi aplikantów zostaną wzięte pod uwagę przy wyborze ostatecznej formy przeprowadzenia kolokwiów.

Na forach dyskusyjnych padają pytania, niektórzy zaś formułują jasne sugestie, iż kolejna podobna sytuacja powinna skutkować zmianami personalnymi, czyli odwołaniem Kierownika Szkolenia. Jakie jest Pani zdanie na ten temat, do dwóch czy trzech razy sztuka?

Decyzje personalne będą miały charakter ostateczny. Uważam, iż należy podejmować je z rozmysłem i ostrożnością.

Z perspektywy wizerunku warszawskich adwokatów, jak ocenia Pani fakt, że kolejny kazus, czy też symulacja egzaminu nie okazała się spektakularnym sukcesem?

Rozumiejąc ostrość ocen pojawiających w dyskusjach w mediach społecznościowych, jednocześnie uważam, iż zbyt jednoznaczne i definitywne oceny mogą być krzywdzące.

Czy ORA lub Prezydium planuje pochylenie się nad zaistniałą sytuacją, a jeśli tak, to kiedy?

Oczywiście, jest to już przedmiotem analizy Prezydium, Rady, mojego osobiście i Pani Kierownik.

Czy bazując na dotychczasowych doświadczeniach można stwierdzić, że ORA staje na wysokości zadania w kwestii – nie tylko szkolenia – ale i organizacyjnego przygotowania aplikantów do egzaminu zawodowego?

Nie chciałabym, aby jeden błąd z kolokwium z prawa karnego sprzed kilku miesięcy, rzeczywiście dla nas niełatwy i za który wzięłam odpowiedzialność, przysłonił wiele istotnych i pozytywnych rozwiązań wprowadzonych w ciągu ostatnich lat w zakresie aplikacji adwokackiej. Nie chciałabym także, aby zmiany te powszechnie akceptowane i nie komentowane przez środowisko zostały przekreślone.

Tyle, jeśli chodzi o wypowiedzi jednej strony problemu. Aplikanci, choć licznie i jednoznacznie komentują sprawę na forach dyskusyjnych, nie chcieli wypowiadać się na ten temat publicznie. Dlaczego?

Przewodniczący Samorządu Aplikantów apl. adw. Grzegorz Kukowka z uwagi na konieczność porozumienia się w tej sprawie z Działem Szkolenia lub ORA oraz udział w symulacji odmówił komentarza, pozostałe osoby – ze względu na to, że wolą zachować anonimowość (czemu jako żywo zdają się przeczyć ich komentarze w grupach). Na moją prośbę o zgłoszenie chętnego do wypowiedzenia się w tej sprawie z imienia i nazwiska, otrzymałam komentarz: “Pani Mecenas, myślę, że problem zasługuje na publikację w dzienniku ogólnopolskim“.

Jaka z tej historii płynie konkluzja, poza tym, że w sposób jednoznaczny – w zakresie sprawdzenia wiedzy aplikantów znowu nic nie wyszło? Po pierwsze – przyszli adwokaci skłonni są wypowiadać się publicznie mniej chętnie niż publikują pełne jednoznacznych ocen komentarze na zamkniętych grupach na facebook’u (dających z jednej strony większe poczucie anonimowości), niż skłonni są wypowiadać publicznie – choć na koniec dnia ich osądy dotyczą tych samych – realnych osób. Po drugie zaś –  world wide web, ma mniejszy zasięg niż Polska :)

JP

No comments

Sorry, the comment form is closed at this time.