Kim jesteś bez togi?
Dzisiejszy marketing prawniczy to zjawisko równie fascynujące, co chwilami karykaturalne. Z jednej strony coraz chętniej „wychodzimy do ludzi” i tłumaczymy z prawniczego na polski, co samo w sobie jest oczywiście potrzebne. Z drugiej — wciąż kurczowo trzymamy się branżowej sztampy. Pozujemy do zdjęć z kodeksem