snapchat
menu
Szukaj

Relacja z obrad okrągłego stołu w sprawie zwalczania mowy nienawiści w Internecie [inicjatywa RPO]

W dniu 13/11/15 w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyły się obrady Okrągłego stołu w  sprawie zwalczania mowy nienawiści w Internecie. Założeniem organizatorów, było omówienie problematyki mowy nienawiści wobec wszystkich osób, które jej doświadczają z jakiejkolwiek przyczyny zwłaszcza masowemu hejtowi, który uniemożliwia reakcję dotkniętemu nim obywatelowi. Celem okrągłego stołu było określenie możliwej współpracy między sektorami administracji, organizacji społecznych i podmiotów prywatnych – ze szczególnym uwzględnieniem administratorów portali informacyjnych i społecznościowych w celu zwalczania mowy nienawiści w Internecie.

 

Jako pierwszy, głos zabrał gospodarz spotkania – Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który powitał zebranych i poinformował, pomysłodawcą spotkania był Mariusz Jałoszewski – dziennikarz Gazety Wyborczej. Założeniem organizatorów, było omówienie problematyki mowy nienawiści wobec wszystkich osób, które jej doświadczają z jakiejkolwiek przyczyny zwłaszcza masowemu hejtowi, który uniemożliwia reakcję dotkniętemu nim obywatelowi. Celem okrągłego stołu ma być określenie możliwej współpracy między sektorami administracji, organizacji społecznych i podmiotów prywatnych – ze szczególnym uwzględnieniem administratorów portali informacyjnych i społecznościowych w celu zwalczania mowy nienawiści w Internecie.

 

Prokurator Generalny Andrzej Seremet, który stwierdził m.in: Czasami boję się otwierać internet. Gdy nie było internetu, wypisywano brzydkie hasła w ubikacjach. Jako szef prokuratury mam określoną wrażliwość, ale to, co wynika z mojej osobowości, nakazuje ściganie wypowiedzi – hejtu – w internecie. Jak wychowamy człowieka, takie efekty będziemy mieli.

 

Danuta Głowacka, przedstawicielka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych: MSW od wielu lat przykłada wagę do tego, by służby podległe ministrowi były wrażliwe na zdarzenia, w których możemy mieć do czynienia z przestępstwem z nienawiści. Realizujemy program szkoleń, w ramach których przeszkolono już kilkadziesiąt tysięcy policjantów. W strukturze MSW od 2004 r. funkcjonuje Zespół ds. Ochrony Praw Człowieka monitorujący zdarzenia przestępstw na tle nienawiści. Współpracujemy w z Prokuraturą Generalną w tym zakresie, przekazujemy informacje o sprawach, PG bada sprawy i niekiedy w rezultacie niektóre postępowania są wznawiane. Te przestępstwa są trudne i staramy się wspierać merytorycznie funkcjonariuszy. W ub. roku została przeprowadzona kampania dot. imigrantów i przestępstw z nienawiści. Zorganizowaliśmy konferencję dotyczącą tego problemu, w efekcie powstał też zespół roboczy, który zajmuj się tą tematyką. Jednym z tematów pierwszego spotkania były kwestie szerzącej się mowy nienawiści w internecie. Współpracowaliśmy też z dyzurnet.pl. który dostarcza informacje przekazywane przez internautów dot. stron zawierających treści nienawistne, przestępcze. W strukturze policji powołano wydziały ds. walki z cyber-przestępczością. W najbliższym czasie w Poznaniu będzie organizowane spotkanie poświęcone skutecznemu ściganiu przestępstw z nienawiści.

 

Sędzia Waldemar Żurek reprezentujący Krajową Radę Sądownictwa: KRS czuwa nad niezawisłością sądów. Sądy mają ogromną rolę do odegrania i tę rolę odgrywają. Niezbędne jest to, aby wolne media przekazywały informacje o sprawach, w których konkretne osoby są narażane na ataki. Media wyłuskują procesy i rozstrzygnięcia co do których mamy zastrzeżenia, Trafiają do nas trudne sprawy, w których trudno ocenić czy doszło do złamania prawa lub naruszenia dóbr osobistych. Są jednak takie sprawy, w których na pierwszy rzut oka widać, że doszło do przestępstwa, a jednak wyrok budzi kontrowersje. Takie sprawy powinny być nagłaśniane. Dzisiaj największym problemem jest początek sprawy – osoba zaatakowana trafia na mur bezradności, nie wie jak zidentyfikować konkretnego sprawcę, udokumentować atak. Co mogą zrobić sądy w takiej sytuacji? Oczywiście, sąd musi chronić pewien zakres wolności, jednak należy edukować sędziów, edukować społeczeństwo. Hejt zaczyna się bardzo wcześnie, nawet w szkole podstawowej, dzieci bezkarnie obrażają kolegów i koleżanki. Mamy Krajową Szkołę Sądownictwa- powinniśmy nastawić się na pokazywanie spraw, które są naszą dumą. Dobrze, że media nagłaśniają sprawy, ale edukujmy sędziów. Orzecznictwo powinno być ujednolicane. Przepisy, które mamy dzisiaj pozwalają na realną ochronę. Problem jest w dotarciu do sprawcy – często ofiary są bezradne – w tym jest ogromna rola Policji. Dotknijmy sprawcę, a ofiarę otoczmy realną pomocą.

 

Dr Tomasz Darkowski z Ministerstwa Sprawiedliwości: MS angażuje się w kwestie dot. mowy nienawiści na forum międzynarodowym. MS od lat zaangażowane jest w rozbudowę kompleksu pomocy ofiarom przestępstw, rozwijamy siatrkę pomocy przedprocesowej – bezpłatnej pomocy prawnej dla osób, które czują się zagrożone i które będą mogły otrzymać informacje o tym, jak się bronić. Podstawowym problemem jest identyfikacja osoby naruszającej dobra osobiste lub popełniającej czyn zabroniony. Tu jest problem, bo w sprawach ściganych z osk. publicznego policja gromadzi dowody, a w sprawach z osk. prywatnego – nie. Skazanie, lub odszkodowanie – są działaniami następczymi. Na falę hejtu ma wpływ anonimowość w internecie. Mamy tu problem ze stykiem 2 wartości – wolności słowa i anonimowości w internecie. Pytanie, czy w tych warunkach jakie są obecnie nie powinno się wypracować mechanizmu czytelnego identyfikowania się z odpowiedzią?

 

RPO Adam Bodnar: W USA są pomysły utworzenia paszportu internetowego. Moim zdaniem, nie jest to dobra droga. Macie państwo rację, że problem leży w identyfikacji sprawcy. Jest jednak jeszcze inny problem – to nie jest rzeczywistość sprzed 10 lat, gdy gdzieś na forum gminnym pojawiał się 1 negatywny komentarz pod adresem włodarza. Dzisiaj w ciągu minuty pojawia się 100 komentarzy. Tu tkwi problem – nie w tym czy mamy dostęp do mechanizmu identyfikowania, lecz w tym, jak ten mechanizm miałby realnie funkcjonować.

 

Przedstawicielka KRRiTV: Rada ma uprawnienie kontrolowania internetu, w części dot. usług audiowizualnych na żądanie. Nie kontrolujemy forum internetowych, ale mam kilka uwag. W mediach tradycyjnych łatwo jest ścigać mowę nienawiści, np. gdy redaktor Kuba Wojewódzki obraża panie określonego pochodzenia – wszystkie media to nagłaśniają. Z internetem Rada spotkała się po raz pierwszy w 2013 r. gdy implementowano Dyrektywę dot. świadczenia usług audiowizualnych. Nawet jeśli jesteśmy wyposażeni w instrumenty prawne, nie mamy jak z nich korzystać. Tak się stało w odniesieniu do stron pornograficznych – zgromadziliśmy obszerną dokumentację, skierowaliśmy sprawę do Prokuratury, która odmówiła wszczęcia postępowania. Mimo upływu 6 m-cy od zażalenia orzeczenia, nadal nie mamy rozstrzygnięcia. Jeśli my przeszliśmy taką drogę, to co może ktoś, kto tych wszystkich narzędzi nie ma? Nakładamy kary pieniężne, ale mamy wątpliwości, czy listy dot. kar w ogóle zostaną odebrane przez adresata.

 

Przewodnicząca Komisji Praw Człowieka z Krajowej Rady Radców Prawnych: wszyscy czujemy się bezradni i każdy z nas możemy dużo zrobić [chyba coś nie poszło]. 10 grudnia będzie poświęcony wolności słowa – odbędzie się debata w siedzibie PAP. Będziemy prowadzili zajęcia edukacyjne. Często młodzież nie ma świadomości, że popełnia przestępstwa. Jeśli chodzi o egzekwowanie – z punktu widzenia moich klientów mogę powiedzieć, że policja często zniechęca do podejmowania kroków prawnych piętrząc trudności. Droga karna jest czesto wybierana z uwagi na niemożność ustalenia IP sprawcy przestępstwa. Nie jestem pewna, czy może nie powinniśmy zmusić właścicieli stron do monitorowania wypowiedzi na forum i przerzucić na nich ciężar odpowiedzialności za to, co dzieje się na forum publicznym.

 

Przedstawiciel Obserwatorium Debaty Publicznej: Chciałabym zwrócić uwagę na potrzebę badania hejtu w internecie i zjawisk z nim łączących się. Bardzo trudno zbadać kim są ludzie, którzy posługują się hejtem, z jakich grup społecznych się wywodzą. Ochrona ofiar jest ważna, ale pamiętajmy, że język nienawiści psuje debatę publiczną. Zastanawiam się na ile warto byłoby zbudować uniwersalną platformę badawczą, która nie tylko gromadziłaby przypadki hejtu, ale również prowadziła analizy. Aby uczyć, potrzebujemy badań.

 

Zastanawiam się też kiedy wolność słowa staje się też wolnością obrażania? Kiedy powiedzieć stop? Jakimi narzędziami badawczymi dysponujemy? Na ile mowa nienawiści w Polsce się normalizuje i jest akceptowalna w debacie, a na ile cywilizuje się (pojawiają się i są ośmieszanie), na ile ten język nienawiści zaraża?

 

Marek Gumkowski ze Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita: Jako jedni z pierwszych wydaliśmy książkę poświęconą mowie nienawiści w prasie. Przez 10 miesięcy prowadzimy portal zglosnienawisc.otwarta.org. Wpłynęło do nas około 1 500 zgłoszeń – przypadków mowy nienawiści, w ok. 1/3 przypadków zdecydowaliśmy się na przesłanie zawiadomień o przestępstwie. Wszystkie zgłoszenia wracają do nas w postaci wezwań na policję, w tym zakresie kontakty układają nam się dobrze i bywam mniej więcej raz na tydzień na komendzie.

 

Zgłoszenia idą następnie do prokuratury. Nie jesteśmy zadowolenie z rezultatu – w 90% przypadków postępowanie jest umarzane – z uwagi na niewykrycie sprawcy lub niejasne kryteria mowy nienawiści. Dwa tygodnie temu wydaliśmy poradnik dla organów ścigania dot. mowy nienawiści. Ponadto, zamieszczamy na stronie ekspertyzy prawnicze i językoznawcze o mowie nienawiści. Jeśli chodzi o wysokość kary z art. 256, 257 k.k. – naszym zdaniem kary te powinny być niższe, bo trudniej oczekiwać od sądu, aby w wypadku wypowiedzi, która jest po prostu głupia, ale spełniająca przesłanki z tych przepisów, skazywać. Znacznie bardziej efektywne byłoby orzekanie grzywny, prac społecznych. Odczuwamy bardzo słabe wsparcie prawników, brakuje nam doradztwa.

 

Beata Chmiel, Obywatele Kultury: Mowa nienawiści nie jest pod kontrolą. Ponad rok temu odbyliśmy spotkanie w Kancelarii Premiera, wskazywaliśmy konieczność podjęcia szybkich działań zmierzających do ścigania mowy nienawiści. Podnieśliśmy pomysł tzw. ślepego pozwu – dla osób, których godność została naruszana przez wypowiedzi zamieszczane w sieci, osób które w prawie nie są tak biegłe i nie mają takiego wsparcia jak Minister Spraw Zagranicznych.

 

Zwracaliśmy się wielokrotnie o usuwanie treści – hejtu z rozmaitych stron – dzięki temu zamknięto tysiące fanpejdży posługujących się takim językiem. Nasza inicjatywa Wybieram bez hejtu ma służyć stworzeniu programów edukacyjnych. Chcielibyśmy, aby instytucje takie jak RPO przejęły od ruchów obywatelskich i stowarzyszeń obowiązki w zakresie identyfikowania mowy nienawiści jak i koordynowania działań przeciwko niej. Jakkolwiek działania organizacji są szlachetne, nie zastąpią działań państwa w tym zakresie.

 

Joanna Grabarczyk, Projekt Polska, kampania HEJT STOP: Doceniam inicjatywę dzisiejszego spotkania, ale chciałabym abyśmy wyszli z niego z konkretami. Męczą mnie spotkania, które odbywają się raz do roku, gdy wszyscy mówimy, że coś jest nie ok, ale dalej nic się nie dzieje. Oczywiście potrzebujemy działań edukacyjnych, ale jeśli mówimy o masowych działaniach w sposób, który wskazuje na to, że się go boimy, jakby to była jakaś alternatywna rzeczywistość, nie odniesiemy sukcesu.

 

Nic niczego nie zrobi za nas, nie możemy zrzucać odpowiedzialności na organizacje pozarządowe lub instytucje. Nie da się nałożyć filtru na internet i nie można oczekiwać od nikogo filtrowania treści. Możemy jedynie uczyć ludzi i pomagać im możliwie jak najszybciej uzyskać pomoc.

RPO: Rzecznik ma narzędzia, które pozwalają na reagowanie i zwracanie się do instytucji. Prowadzimy rozmowę i wierzę, że z tej dyskusji wyjdą konkrety. Być może RPO od innych instytucji różni to, że może z wnioskami z dyskusji pójść dalej.

 

Maria Siwińska, zajmująca się mediami społecznościowymi w Gazeta Wyborcza: Jestem zwolenniczką edukacji – także edukacji dorosłych. Trudno, aby dzieci dostały kindersztubę, gdy dorośli nie umieją się posługiwać internetem. Dzieci wiedzą jak to robić, ale nie mają poczucia, że naruszają jakieś wartości. Mamy potrzebę edukacji procesowej, ludzie nie wiedzą, jak mogą sobie pomóc, odbijają się od policji.

 

Mamy możliwość zbierania nr IP, może duże portale powinny wymieniać się takimi numerami i blokować je.
Wyłączenie komentarzy w dyskusji o emigrantach było rezultatem naszej bezradności.

 

Uważam, że anonimowość jest zaletą internetu i większą wartością niż szkodą. Jako przykład – fanpejdż marszu niepodległości wrzucił infromację o pobiciu Syryjczyka w Poznaniu – komentarze chwalące to wydarzenie, to byli „normalni” ludzie, sprawdziłam ich profile.

 

 

Dorota Głowacka z Helsińska Fundacja Praw Człowieka: Narzędzia prawne nie są w stanie kompleksowo rozwiązać problemu hejtu. Nie jestem zwolenniczką wyeliminowania anonimowości z internetu i mogę przedstawić wiele przykładów wpisów, które są ważne i rzetelne, lecz niewygodne – anonimowość pozwala na zabranie głosu w sprawach, które są ważne z punktu widzenia interesu publicznego. Uważam, że powinno się zwiększyć zaangażowanie administratorów stron internetowych w monitorowanie komentarzy. Specyfika działania w internecie jest taka, że wymaga szybkiego reagowania. Należy też kłaść nacisk na zwiększenie skuteczności ścigania.

Marzena Suchar z Onet.pl: Na forach internetowych nie wolno wszystkiego, każde forum ma swój regulamin. Administratorzy starają się pilnować przestrzegania regulaminu. Na Onecie miesięcznie publikuje się ponad 3 mln komentarzy, z nich około 2% zgłaszanych jest jako nieprawidłowe – a tylko część z nich jest traktowana tak przez administratorów.

 

Polskie społeczeństwo czuje potrzebę ochrony wolności słowa, jednak nie wszystkie działania nie są jednoznaczne. Wyłączenie forum pod jednym tematem może powodować to, że inne fora też będą wyłączane. Niezwykle rzadko w Onecie zamykamy fora – wtedy, gdy liczba zasadnych zgłoszeń jest ogromna. Wszystko skupia się na szczegółach. 
Jako dziennikarze online – też jesteśmy ofiarami hejtu, ale staramy się nie odbierać wpisów osobiście. Nie wiem, czy to dobrze, bo prowadzi to do znieczulania się. 
Ważne jest aby wejść do szkół i edukować.

 

Prokurator Generalny Andrzej Seremet: W działalności prokuratury i policji z pewnością wiele jest jeszcze poprawek, jednak od 3 lat nie ma umorzeń z powodu niskiej społecznej szkodliwości czynu.

Z naszych badań wynikają grupy osób pokrzywdzonych z art. 256 i 257 kk – Żydzi, Muzułmanie, czarnoskórzy, Romowie, Polacy, Arabowie, Egipcjanie, homoseksualiści i transseksualiści (5 postępowań).

 

Grzegorz Rzeczkowski, Polityka : Wdrożyliśmy akcję na forum „Polityka, strefa wolna od hejtu”. Punktem zwrotnym była kampania prezydencka, wówczas przelała się czara goryczy – nie byliśmy w stanie zapanować nad komentarzami i zaczęliśmy dokonywać premoderacji. Uczuliliśmy naszych blogerów i zachęcaliśmy ich do stanowczego moderowania wpisów. Musieliśmy oddelegować do tego 2 osoby, które w całości zajmują się premoderacją i po 2 miesiącach – jestem ostrożnie optymistyczny. Zauważam prawidłowość, że nasi hejterzy przenieśli się w inne miejsce (z sali słychać głos pani red. Śliwińskiej odpowiedzialnej za media społecznościowe Gazeta.pl – dzięki!).

Piotr Surma: firma, którą reprezentuję, stworzyła wspólnie z Polską Akademią Nauk narzędzie do monitorowania wypowiedzi w internecie. Rozwiązanie to jest wdrożone w milionie komentarzy. Hejt może być automatycznie lub półautomatycznie eliminowany. Są jednak wydawcy, którzy zdają się ten problem ignorować.

 

Włodzimierz Schmidt – IAB Polska: zrzeszamy wydawców, domy mediowe itp. Zauważyliśmy problem hejtu bodaj jako pierwsi w tym obszarze. W 2011 r. zrobiliśmy badanie dot. wpisów nienawistnych w internecie. Powtórzyliśmy je w 2013 r. i wynika z niego, że średnio poniżej 1% komentarzy zgłaszanych jest jako wpisy nienawistne. Nie chcę marginalizować zjawiska, ale to nie jest zjawisko masowe. Jest dotkliwe społecznie.

 

Od 2011 r. prowadzimy akcję komentujnieobrazaj.pl.

 

Na portalu naszaklasa.pl powołano grupę, która zajmowała się odpowiadaniem na pytania dot. hejtu, jak sobie z nim radzić. Członkami grupy były głównie dzieci. Wskazuje to na to, że istnieje ogromna potrzeba rozwiązania tego problemu. 
Ludzie są często bezradni, bo nie wiedzą jak sobie poradzić z hejtem. Gdyby administratorzy stron www byli na mocy przepisów do monitorowania komentarzy, np. Nasza Klasa by w ogóle nie powstała.

 

RPO: Okazuje się, że wiele się dzieje, ale nie wszyscy o wszystkim wiedzą.

 

Piotr Trzaskowski Akcja Demokracja Przyłączam się do głosów, które twierdzą, że sytuacja nie jest taka strasznie zła. Zachęcam do nacisku społecznego na administratorów.

 

Justyna Frydrych, Fundacja Batorego: Uruchomiliśmy akcję STOP MOWIE NIENAWIŚCI. Hejterami są często młodzi ludzie, który mówią językiem, którego używają wszyscy naokoło. Nasza kampania miała na celu przekonanie, że hejtowanie nie jest fajne i jest to obciach. Zaangażowaliśmy do akcji youtuberów, vlogerów, blogerów, którzy kierowali nasze przekazy do grupy docelowej (my nie bylibyśmy w tym wiarygodni).

 

Pod naszym spotem było wiele hejtu, a spot vlogera zebrał bardzo wiele pozytywnych komentarzy.

 

 

Jakub Turowski, Facebook: To nie jest tak, że platformy niczego nie robią. Rasa, przynależność etniczna, narodowość, przynależność religijna, orientacja seksualna, płeć, tożsamość płciowa lub poważna niepełnosprawność lub choroba – wpisy o tej treści skierowane bezpośrednio do użytkownika facebooka są usuwane.

 

Dziennie w PL do FB loguje się 10 mln osób, a każda z nich średnio 14 razy dziennie – to jest ogrom aktywności, jednak treści problematyczne stanowią niewielki procent. 
Jak każda organizacja – robimy błędy. Zdecydowaliśmy się działać na podstawie osób, a nie maszyn – błędy się zdarzają. Inwestowane są olbrzymie środki na monitorowanie treści internetowych.
To co dzieje się w internecie odzwierciedla to, co dzieje się w realu. Niezależnie od wprowadzanych narzędzi do monitorowania i usuwania treści hejterskich, konieczne jest edukowanie – zarówno dzieci jak i ich rodziców.
Dziś jesteśmy wszyscy pod presją ogromnej ilości informacji, bez skoordynowania działań w zakresie monitorowania treści hejterskich, nasze działania nie będą skuteczne.

 

Krzysztof Łaszkiewicz, Komenda Główna Policji: Polska policja od stycznia do czerwca wszczęła 385 postępowań przygotowawczych dot. postępowań z nienawiści. Większość z nich obejmuje działania podejmowane w internecie. Przestępczość uliczna przeniosła się zatem do internetu, ale obie sfery traktowane są tak samo.

 

Kiedyś ofiara przestępstwa była dotykana w sferze realnej (np. poprzez pobicie + napis na murze) oraz w sferze emocji. Przestępstwo popełnione przez internet odnosi się do sfery, która zostawia ślad jedynie w sferze emocji. Oczywiście nie bagatelizuję przestępczości internetowej, ale trzeba pamiętać, że jest to inny rodzaj przestępczości. Policjanci nie są ludźmi importowani z innego kraju, czy z księżyca, ale nie są też prawnikami – przestępczość internetowa jest formą, którą polskie państwo niedawno się zainteresowało, a zatem Policjant musi się nauczyć reagowania na pewne sytuacje, na ten rodzaj przestępstw.
Świat, w tym Polska – zbudował model na hejtowanie. Zastanawiam się dlaczego nie powstała moda na loversa?

 

Sędzia Żurek: Polska bezinteresowna zawiść leży u podstaw hejtu. Mam doświadczenie z sali rozpraw – bardzo trudno jest ugodzić się zwaśnione sprawy. Mamy coś takiego w sobie, że chcemy dokopać – od sąsiada, przez pełnomocnika procesowego i dalej.

 

Sędziowie z Iustitia Oddział Śląski stworzył „Apteczkę Prawną” – zachęcam do zapoznania się, to jest bardzo ciekawie przygotowana publikacja.

 

rpo_logo_poziomo_z_orlem4

komentarze