snapchat
menu
Szukaj

Nie aplikant i nie adwokat do kolegów adwokatów, Marcin Czapliński

Świetna znajomość prawa cywilnego, specjalista od procesu karnego. O upadłościach wie wszystko. Spory o prawdziwość twierdzeń filozofów? Rozwiązuje – jedną paremią. Recenzent sztuki, każdej. Konkurs chopinowski? Typuje wygranego już podczas pierwszych etapów. Jest bardzo odważny, w społeczeństwie, które co do zasady* milczy, ignoruje, a gdy napadają – to unika konfrontacji – on zawsze wkracza do akcji. Szerszy zakres tematów niż Mariusz Szczygieł. Stawia etykę na pierwszym miejscu. Odwołuje się do historii. Czasem, zastanawiając się nad przeszłością, jednogłośnie zgłasza się na ochotnika do krwawych walk. I chociaż zna wiele kodeksów, to milczy schowany za monitor, gdy koledzy wylewają wiadra błota na koleżankę.

 

Zareagować? Dostanie się. Milczeć? Tak będzie najrozsądniej. Zimna kalkulacja.

 

Czytając nowelę do kpk, zostawcie ją na szafce. Sięgnijcie po coś, czego trudno szukać w legalisie, choć też kodeks – Polski Kodeks Honorowy Władysława Boziewicza. Zacytuję art. 14 z rozdziału II Obraza: Pojęciem obrazy określamy każdą czynność, gestykulację, słowne obrazowe lub pisemne wywnętrzenie się, mogące obrazić honor lub miłość własną drugiej osoby, bez względu na zamiar obrażającego.

l

W tym momencie pewnie wielu z Was się obrazi. Dobrze.
Gdy będziecie szukać winnych, zacznijcie swoją podróż od słów Brata Leona Knabita (OSB):
„Jeśli coś jest nie tak, gdy coś zaczyna się psuć – wtedy należy szukać przyczyny tego stanu rzeczy, ale najpierw w sobie…”

 

Marcin Czapliński

p.s. Wysłałem ten tekst koledze adwokotowi i napisał mi, że i tak w tym tekście nikt nie odnajdzie siebie.
*(musiałem, żeby nie było pytań, a co to ma z prawem wspólnego)

fot. wprost.pl

11796338_486178508211856_4661597555918531989_n

komentarze