snapchat
menu
Szukaj

Rozmowa z Panem Profesorem Piotrem Hofmańskim

40.-hofmanski1-opt

 

Co o zakazie reklamy, noweli kpk, togach dla aplikantów, serialach prawniczych i zawodzie adwokata sądzi jeden z najwybitniejszych polskich prawników? Zapraszamy do lektury!

 

Adwokaci, komentując niekiedy zachowanie sądu na rozprawach, żartobliwie twierdzą, że w danym składzie niektóre (zwykle istotne) przepisy nie przyjęły się. Czy na etapie prac kodyfikacyjnych (nowelizacja procedury karnej, wchodząca w życie w lipcu 2015 r.), zastanawiano się nad tym, czy sformułowanie „w wyjątkowych wypadkach uzasadnionych szczególnym okolicznościami sąd może dopuścić przeprowadzenie dowodu z urzędu”, nie będzie przykładem przepisu, który się nie przyjął i w konsekwencji „wyjątkowe wypadki” staną się normą?

Oczywiście, nie sposób takiego scenariusza wykluczyć. Powołany przepis art. 167 k.p.k. jest wynikiem wszechstronnie przedyskutowanego kompromisu. Zgłaszano postulaty ukonstytuowania „kontradyktoryjności absolutnej”. Jednocześnie bano się jednak, że mogą zaistnieć wyjątkowe sytuacje, w których pojawić się może zagrożenie dla realizacji celu postępowania. Standardowo już przywoływana jest jako przykład sytuacja, w której sąd nie może zbadać psychiatrycznie oskarżonego, co do którego poczytalności powziął wątpliwość, albowiem żadna ze stron nie zgłosiła potrzebnego wniosku dowodowego. Zakładam jednak, że korzystanie z inicjatywy dowodowej przez sąd będzie  zupełnie wyjątkowe. Dlaczego nie mielibyśmy wierzyć, że prokuratura i adwokatura staną na wysokości zadania? Wszak wszyscy poczuwamy się do odpowiedzialności za realizację interesu wymiaru sprawiedliwości, który jest interesem wspólnym. Wierzę przede wszystkim w młodych adeptów prawniczej profesji, dla których kontradyktoryjne procedowanie będzie już czymś zupełnie naturalnym. Z pewnością trudniej będzie przezwyciężyć wieloletnie nawyki.

Czy Pana zdaniem, sędziowie i prokuratorzy są przygotowani mentalnie do oddania postępowania karnego w ręce stron postępowania, bez uszczerbku dla potrzeby dochodzenia do prawdy materialnej?

Nie oddajemy postępowania karnego w ręce stron. Oddajemy im tylko inicjatywę w postępowaniu dowodowym. Nie widzę żadnych powodów by twierdzić, że niesie to zagrożenie dla realizacji zasady prawdy materialnej. Wręcz przeciwnie: uważam, że kontradyktoryjny spór o fakty prowadzony przez strony procesowe dążące do osiągnięcia przeciwstawnych celów to najlepsza metoda docierania do prawdy. Znacznie lepsza niż dociekanie prawdy przez sąd, który o sprawie z natury rzeczy wie mniej niż strony, które ze sprawą do sądu przychodzą. Trafność tego spostrzeżenia weryfikowana jest od wieków w krajach anglosaskich (i nie tylko).

Dlaczego, jeśli założyć wprowadzenie zasady kontradyktoryjności postępowania karnego, utrzymano przepis art. 2 § 2 k.p.k. stanowiący, iż podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe ustalenia faktyczne?

Częściowo odpowiedziałem już na to pytanie. Oczywiście pozostaje kwestia jak sąd ma realizować zasadę prawdy, skoro pozbawiono go – co do zasady – możliwości przeprowadzenia z urzędu dowodów. Nikt jednak nie zwalnia sądu z dokonania ustaleń faktycznych, które uczyni podstawą swojego orzeczenia. Kształtując tę podstawę musi opierać się na dyrektywie dążenia do tego, aby ustalenia oparte na tym, co wyłania się z przeprowadzonych przez strony dowodów, odpowiadały prawdzie.

Czy Pana zdaniem, efektem ubocznym nowelizacji procedury karnej, może być sięganie przez adwokatów do metod, które dotychczas stosowane nie były? Np. (może zbyt) częste odwoływanie się do usług detektywistycznych, lub sugerowanie klientowi zasadności rejestrowania rozmów?

Oczywiście tak. Nie nazywałbym jednak tego efektem ubocznym. Całkiem świadomie dążono do wyrównania pozycji i zakresu uprawnień stron w postępowaniu dowodowym. Równość stron to przecież kluczowy element kontradyktoryjności. Zakłada się zatem, że obrona – choć w przeciwieństwie do prokuratora nie w sformalizowanym postępowaniu – będzie prezentować przed sądem dowody pozyskane dla celów procesowych. Oznacza to nie tylko sięganie po wymienione metody, ale także fundamentalne zmiany filozofii wykonywania zawodu adwokata i przewartościowania systemu norm etycznych, którymi adwokaci powinni się kierować. O ile więc, na przykład, obecnie krzywo patrzymy na adwokata, który nawiązuje kontakt ze świadkiem przed jego przesłuchaniem, to po wejściu w życie noweli nie wyobrażam sobie, aby adwokat sformułował wniosek o przesłuchanie świadka nie wiedząc, co ten ma do powiedzenia. Proszę jednak pamiętać, że do Kodeksu wprowadzono także przepis, który nie pozwala wykorzystać dowodu pozyskanego z naruszeniem prawa karnego.

Czy w Pana ocenie, zasadne byłoby zniesienie zakazu reklamy usług adwokackich? Dlaczego?

Nie widzę racjonalnego uzasadnienia dla takiego rozwiązania. Adwokat świadczy – jak przedstawiciele innych profesji – specjalistyczną usługę, której dostępność zależna jest, między innymi, od skuteczności reklamy.

Jak Pan Profesor sądzi, czy z perspektywy równości uczestników procesu, w sytuacji, gdy obok sędziów, adwokatów, prokuratorów i radców prawnych, także protokolanci w wielu sądach noszą togi, zasadne byłoby wprowadzenie stroju urzędowego także dla aplikantów? Co by to dało?

Moim zdaniem, nic. Toga powinna pozostać wyróżnikiem profesjonalnego uczestnika „gry procesowej”. Schludności ubioru, stanowiącego element kultury osobistej, nie można wymusić przez przymus noszenia mundurków, czy fartuszków. Toga zaś niech pozostanie togą.

Czy miewa Pan wrażenie, że adwokat bywa przeciwnikiem Sądu? Jeśli tak – czym, Pana zdaniem, może to być spowodowane?

Prawdę mówiąc, bardzo chciałbym aby nie była to prawda. Adwokat reprezentuje najczęściej interes uczestnika procesu, którego sytuacja prawna jest niepewna, a prawa zagrożone. Czyniąc to, nie działa przeciwko sądowi lecz w interesie dobrze pojmowanego interesu ogólnego. Powinien być więc raczej postrzegany jako współuczestnik działania mającego na celu realizację tego interesu. Uczestnik, bez którego osiągnięcie celu procesu może być często niemożliwe. Jeżeli prawidłowo wykonujący swoje zadania adwokat przeszkadza sędziemu, to znaczy że sędzia ten drastycznie minął się z powołaniem.

Czy, a jeśli tak, to dlaczego, samorząd adwokacki, jest potrzebny?

Jest potrzebny. Jak każda grupa zawodowa adwokaci mają wspólne interesy i łatwiej o nie dbać mając sformalizowaną wspólną reprezentację. Ponadto samorząd właśnie powinien troszczyć się kształtowanie właściwych postaw osób wykonujących zawód adwokata i dyscyplinować tych, którzy ich nie reprezentują. Oczekujemy też od samorządu, że będzie „głosem środowiska” w sprawach istotnych z puntu widzenia szeroko pojętego interesu wymiaru sprawiedliwości. Przypomnę, że w toku prac legislacyjnych nad wielką nowelą procedury, głos samorządu adwokackiego wysłuchiwany był z wielką uwagą i wycisnął swoje piętno na ostatecznym kształcie wielu instytucji procesowych.

Czy seriale o adwokatach, oparte na fikcji (np. Prago Agaty, w którym pokazywano np. skład sędziowski z 3 łańcuchami, lub prokuratora i oskarżonego siedzących w jednej ławce) uświadamiają społeczeństwo co do prawideł rządzących wymiarem sprawiedliwości, czy też – czynią go bardziej niezrozumiałym?

Szczerze mówiąc nie mam czasu na oglądanie seriali, czy telewizji w ogóle. Pewnie film powinien przede wszystkim bawić. Powinien jednak także uczyć. Jeśli tego nie robi, to źle. Gorzej jeszcze jeżeli rzeczywistość deformuje. Sądzę zatem, że przy prawidłowo ukształtowanym procesie konsultacji merytorycznych, za pomocą chętnie oglądanych filmów można edukować społeczeństwo. Każda metoda mająca na celu podniesienie poziomu kultury prawnej na wyższy poziom jest godna afirmacji.

Czy w ocenie Pana profesora, adwokat to jedynie zawód, czy sposób podejścia do ludzi i ich ułomności?

Trudne pytanie. To zawód oczywiście, ale z powodów, o których przed chwilą mówiłem, zawód bardzo szczególny i wymagający szczególnych predyspozycji, w tym wrażliwości na ludzką niedolę.

Panie Profesorze, jeśli mógłby Pan sformułować jednozdaniową radę dla kilku tysięcy nowych adwokatów, którzy właśnie przystępują do samodzielnego wykonywania zawodu, to jak by ta rada brzmiała?

Jedno zdanie to niewiele. Spróbuję w trzech. Pamiętajcie, że służycie nie tylko swoim mocodawcom; jesteście współodpowiedzialni za realizację wspólnego nam wszystkim interesu, jakim jest interes wymiaru sprawiedliwości. Bądźcie uczciwi nie tylko wobec tych, których reprezentujecie, wobec tych, z którymi prowadzicie procesową walkę, ale także wobec siebie samych. I pamiętacie, że macie przywilej wykonywać jeden z najwspanialszych zawodów świata!

 

[foto:ms.gov.pl]

komentarze