snapchat
menu
Szukaj

Kto da mniej? Matka Polka Aplikantka

Bez nazwy1

Temat etyki zawodowej zawsze aktualny. Dziś mój komentarz skupia się wokół pewnych tez głoszonych na zajęciach szkoleniowych dla aplikantów przez znamienitych praktyków z wieloletnim doświadczeniem w zawodzie. Czy nam jako aplikantom wypada żądać zapłaty za nieopłacone zlecenie- sybstytucję bądź innego rodzaju usługę? Spotkałam się z poglądem dość szeroko wypowiedzianym, że nam nie wypada się upominać o swoje. Co więcej istnieje niepisany zakaz skarżenia się we właściwej izbie. Zajęcia prowadzone w kontekście etyki są potrzebne, ale co właściwie w powyżej określonym stosunku jest nieetyczne ? Zachowanie aplikanta, który wykonał zleconą pracę za wynagrodzeniem wcześniej umówionym czy zachowanie adwokata, który nie zapłacił?

W powszechnie przyjętych stosunkach jakiegokolwiek rodzaju sama przyzwoitość ludzka nakazuje zapłacić człowiekowi za wykonanie usługi, co do której strony umówiły się na określone wynagrodzenie. Naprawdę nie jest rzeczą przyjemną i łatwą przypominać się w kancelariach, że wtedy i o tamtej porze byliśmy na rozprawie i do dziś nie zostało nam to opłacone. Niezręcznie jest stawiać aplikantów w takiej sytuacji. To samo dotyczy zlecania fotokopii. Najpierw wysyłamy zdjęcia, a zapłata oczekuje. Niedługo wykształci się praktyka, że najpierw zapłata a potem zdjęcia. To być może nie będzie forma zbytnio elegancka, ale na pewno skuteczna. Szanujmy się i postępujmy tak, jak chcemy by z nami postępowano.

Każdy z nas ma strzec i chronić praw i wolności, nie bądźmy sobie wilkiem albo jak usłyszałam niegdyś- hodującą się konkurencją. Przy okazji warto by było zastanowić się nad tym, by zwyczajowo przyjąć zasadę, że w ogłoszeniach o zastępstwach procesowych winno określać się odgórnie stawkę dla aplikanta.

Zauważyłam, że rozkwitł handel pt. „ Kto da mniej, ten bierze zastępstwo“. Nie są to dane do końca ujawnione, nie wiemy dokładnie kto ile daje, ale za chwile dojdzie do sytuacji kuriozalnej, gdzie wybierani będą aplikanci proponujący 30 zł za zlecenie. Jeżeli będziemy się godzić na takie stawki, to nieszczęsliwie dla siebie uregulujemy rynek. Stąd apel do nas o to, by chociaż przysłowiowe 100 zł stało się zwyczajem, a nie wstrętną licytacją w dół.

 

Matka Polka Aplikantka

[wybór grafiki: autorka]

komentarze