„Sprawy adwokackie powinno się rozstrzygać na forum adwokatury” czyli historia zamiatania ważnych spraw pod dywan

„Sprawy adwokackie powinno się rozstrzygać na forum adwokatury” – członkowie palestry z pewnością znają to zdanie, którym zamyka się usta każdemu, kto próbuje nagłośnić nieprawidłowości, zwrócić uwagę na niedociągnięcia lub po prostu, skłonić do refleksji. Rzeczywistość wygląda, jednakże tak, że wiele spraw zamiata się pod dywan. Dziś opowiem Państwu o jednej z nich.
Kilka miesięcy temu zwrócono się w związku z niepokojącym zdarzeniem w Izbie Adwokackiej we Wrocławiu. Niby nic, od czego zależy czyjeś życie, ale mimo wszystko – przykre, bo dotykające najmniej mających wpływ na dotyczące ich sytuacje, czyli aplikantów.
Podczas konkursu krasomówczego, za wygraną w którym należne były m.in. nagrody pieniężne (bodaj 2k) jedna z aplikantek była oceniana przez jury, w skład którego wchodziła jej patronka. O tej relacji nikt z uczestników konkursu nie był uprzedzony, zatem inni aplikanci nie wiedzieli, że konkurują z osobą, która ma w jury solidne patronackie wsparcie. Zgadnijcie – została nagrodzona za udział w tym etapie? Oczywiście. Czy była źle przygotowana? Tego nie twierdzę. Czy było to w porządku wobec innych? Sami oceńcie.
Napisałam w tej sprawie do Pana Dziekana prosząc o próbę wyjaśnienia tej sprawy.
I wiecie co?
Ano nic.
Poza tym, że w piśmie padła sugestia, iż problem nie leży w nepotyzmie, lecz we mnie – bądź co bądź powinnam była podjąć próbę wyjaśnienia problemu z aplikantką i jej patronką? Sugestia ciekawa, choć egzotyczna zważywszy, że za organizację tego typu wydarzeń odpowiada Dziekan!
Piszę o tym z prostej przyczyny – uważam, że nie da się bronić prawa robiąc sobie równocześnie jaja z logiki. Takie organizowanie konkursów jest po prostu nie fair.
Jestem ostatnią osobą, która kwestionowałaby sens istnienia samorządu adwokackiego, jego idee są mi bliskie, wiem, w jakich obszarach powinien być wsparciem dla adwokatów, szczerze mówiąc trudno mi sobie wyobrazić zniesienie obowiązku przynależności do struktur korporacji adwokackiej. Są jednak momenty, wcale nie tak rzadkie, w których zadaję sobie pytanie o to, po co adwokatom samorząd, który oddala się od zasad przez siebie samego ustanowionych?
Nie publikuję całej korespondencji w sprawie, lecz jedynie najistotniejszy fragment zawierający opis problemu.
Udostępnij wpis
Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ