snapchat
menu
Szukaj

„...human rights are women's rights (...), adw. Weronika Hołowczyc [Magazyn Pokój Adwokacki]

zrzut-ekranu-2016-10-31-14-25-36„…human rights are women’s rights and women’s rights are human rights, once and for all”

To nie będzie tekst o prawie. To nie będzie tekst o polityce. To będzie tekst o kobiecie – prawniczce i polityku. Kandydatce na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, która ponad dwadzieścia lat temu, podczas IV Światowej Konferencji w sprawie Kobiet (konferencja pekińska) rozpoczęła swoją walkę o prawa kobiet. To będzie także poniekąd tekst o adwokaturze, a raczej o jej żeńskiej części (bo przecież #adwokaturajesttakżekobietą) i o tym, czy wypowiedziane ponad dwie dekady temu słowa mają wpływ na to, w którym miejscu współczesne kobiety, a wśród nich adwokatki, znajdują się dzisiaj?

26 października 1947r. – Hillary Clinton przychodzi na świat.

Wychowuje się w średnio zamożnej rodzinie w Park Ridge, Illinois, na przedmieściach Chicago. W dzieciństwie uczęszcza do publicznych szkół, jest harcerką. Po ukończeniu liceum rozpoczyna naukę w Wellesley College i już wtedy angażuje się w działalność społeczną. Następnie zostaje przyjęta na wydział prawa w Yale, gdzie jest jedną z zaledwie 27 kobiet na roku. Po studiach uczestniczy w pracach komisji badającej aferę Watergate, niewiele później przenosi się do Arkansas gdzie m.in. naucza prawa oraz postępowania karnego. Kontynuuje także pracę jako prawnik w kancelarii Rose Law Firm, gdzie wkrótce zostaje pierwszą kobietą partnerem. Ślub z Billem Clintonem, a następnie jego wybór na gubernatora Arkansas czynią z Hillary Clinton pierwszą damę, która w swojej działalności przede wszystkim kontynuuje walkę o prawa rodzin oraz dzieci. Jako pierwsza dama Stanów Zjednoczonych, po zwycięstwie Billa Clintona w wyborach prezydenckich w roku 1992 oraz 1996, prowadzi działania zmierzające do zapewnienia wszystkim Amerykanom ogólnie dostępnej opieki medycznej.

1995r. – Hillary Clinton przewodniczy amerykańskiej delegacji na IV Światowej Konferencji w sprawie Kobiet w Pekinie, pod egidą ONZ.

Wygłasza wówczas kilkunastominutowe przemówienie, podczas którego podkreśla znaczenie kobiet w różnych aspektach życia, począwszy od ogniska domowego, po środowisko zawodowe, aż po zwykłe relacje międzyludzkie. Przemówienie zostaje przyjęte niezwykle entuzjastycznie, a wypowiedziane wówczas słowa „…human rights are women’s rights and women’s rights are human rights, once and for all” staje się hasłem, które jest wielokrotnie cytowane w literaturze, pod którym organizuje się wiele konferencji dotyczących praw kobiet na całym świecie.

Hillary Clinton podkreśla, że ta ONZ-owska Konferencja skupia uwagę świata na najbardziej ważkich zagadnieniach dotyczących kobiet, tj. dostępie do edukacji, opieki zdrowotnej, pracy oraz wynagrodzeniu za nią, podstawowych prawach człowieka oraz na uczestnictwie kobiet w życiu politycznym krajów, z których pochodzą. Zdaniem Clinton, jeżeli kobiety mają szansę pracować oraz zarabiać jako równe partnerki, ich rodziny rozkwitają. A gdy rozkwitają rodziny, rozkwitają także narody i społeczności. Rodziny polegają na matkach oraz żonach, które dają im wsparcie emocjonalne oraz opiekę. Ale, co istotne, w coraz większym wymiarze rodziny polegają na kobietach także jako źródłach dochodu, niezbędnych do wychowania dzieci oraz do zapewnienia opieki najbliższym krewnym.

Tak długo, jak dyskryminacja i nierówności będą powszechne, tak długo, jak dziewczynki oraz kobiety będą cenione mniej, będą gorzej wynagradzane, pozbawione czy ograniczane w dostępie do edukacji, narażone na przemoc, tak długo potencjał, aby uczynić państwa i świat dobrze prosperującym, wolnym od konfliktów miejscem, nie zostanie zrealizowany.

Efektem Konferencji jest podpisanie tzw. Platformy Działania – dokumentu wskazującego na dwanaście obszarów o kluczowym znaczeniu dla walki z dyskryminacją kobiet oraz określającego działania, które w ciągu najbliższych lat mają podjąć rządy, instytucje międzynarodowe, organizacje pozarządowe, aby wyznaczone w nim cele osiągnąć. Wśród nich znajduje się  m.in. zapewnienie równego dostępu do oświaty, zapewnienie kobietom równego dostępu i pełnego udziału w strukturach władzy i procesach decyzyjnych, zapewnienie równości i niedyskryminacji kobiet w prawie i praktyce.

2016r. – Hillary Clinton kandyduje na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. W Polsce ponad 40% adwokatów stanowią kobiety.

Wybory prezydenckie w USA to aktualnie najważniejsze z nadchodzących międzynarodowych wydarzeń politycznych. Z uwagi na radykalnie różne wizje kontrkandydatów, ich wynik będzie determinował obraz świata na najbliższe dziesięciolecia. Hillary Clinton staje w szranki z kontrowersyjnym Donaldem Trumpem, stając się nierzadko celem jego personalnych ataków.

Gdy Hillary Clinton walczy o głosy w wyborach prezydenckich, polskie adwokatki walczą o miejsca w organach samorządowych. Są wykształcone, przebojowe, niezależne. Ale walczą nie tylko o władzę. Walczą o swoich klientów na salach sądowych, walczą o to by pogodzić rolę matek i żon, z rolami businesswomen zarządzającymi własnymi kancelariami, czasami walczą ze stereotypami (choć z tym na szczęście coraz rzadziej). Nie walczą między sobą. Wiedzą, że solidarność i współpraca, zaprowadzą je dalej, niż kręte ścieżki wyścigu szczurów. Nie boją się sięgać po więcej, ani walczyć o swoje prawa, nawet gdy czasami spotykają się z pobłażliwymi uśmiechami. Mają pomysły, są innowacyjne, nie boją się ryzyka.

Jak wiele z tego zawdzięczają Hillary Clinton?

Jedni powiedzą, że nic, nieco odważniejsi, że niewiele. Ja myślę, że całkiem sporo.

Nawet jeśli Clinton nie wygra wyborów prezydenckich, to już dziś zdaniem wielu wygrywa z Trumpem merytorycznie, przewyższając go siłą argumentów, kulturą osobistą, niechęcią wobec taniej sensacji i demagogii. Wydaje się także, że wygrywa walkę, którą zapoczątkowała ponad 20 lat temu podczas konferencji w Pekinie. Walkę o silne i samodzielne kobiety, które nie boją się mówić tego, co myślą i sięgać po to, czego pragną.

To, w którym miejscu znajdują się dziś polskie kobiety to wynik wielu czynników – transformacji ustrojowej, przystąpienia Polski do UE, to także wynik zmian naszej mentalności i ogromnej determinacji. Ale to także zasługa kobiet takich, jak Clinton. Teraz i na nas ciąży obowiązek, by wykonać taką pracę, aby następne pokolenia w ogóle nad istnieniem problemu dyskryminacji nie musiały się zastanawiać, aby nie zaprzepaścić tego, co już osiągnęłyśmy.

Nauczone niezależności, pewne swoich zalet i umiejętności, zadbajmy o to, by oczywistym było, że o naszej pozycji, o naszym zawodowym powodzeniu decydują wyłącznie kompetencje – nigdy płeć. Zmieniajmy świat, nawet jeśli to ma być tylko jego mały fragment. Wspierajmy się i motywujmy, tak jak motywują nas wielkie kobiety tego świata. Dajmy przykład naszym siostrom, córkom, przyjaciółkom. Któraś z nich może przecież być kolejną Hillary Clinton…

 

Adwokat Weronika Hołowczyc

Tekst opublikowany w Magazynie Pokój Adwokacki

 

komentarze