snapchat
menu
Szukaj

Życzenia noworoczne i historia pewnego mężczyzny zajmującego się owadami, adw. Joanna Parafianowicz

Wiele lat temu w Londynie żył pewien mężczyzna, który był naukowcem. Całe swoje życie poświęcił badaniu owadów i zdobywaniu wiedzy o ich świecie, zaś w wieku siedemdziesięciu lat popełnił samobójstwo. Dzięki zostawionemu listowi pożegnalnemu możliwe było ustalenie przyczyny tak dramatycznego kroku. Jak się okazało, mężczyzna… nie mógł już patrzeć na owady! Zajmując się nimi od zawsze – nie umiał się przed nimi bronić, wypełniały każdą chwilę jego życia i myśli. Widział je wszędzie wokół siebie – w twarzy swej służącej dostrzegał pająka krzyżaka, na ulicy – zamiast ludzi – mijał komary, mrówki, czy chrabąszcze.

Choć anegdota pochodzi z powieści „Zaginiony” Egona Hostovsky’ego i jest z pewnością fikcyjna warto zauważyć, iż opowiedziana ustami jednego z bohaterów służyła stwierdzeniu, że stanowi dokument czasów, w których przyszło mu żyć. Akcja książki toczy się wprawdzie w Pradze w roku 1948 r., niedługo po zamachu stanu, w wyniku którego władzę przejęła Komunistyczna Partia Czechosłowacji, a nie w stolicy Polski w roku 2018, gdy rządy sprawuje ugrupowanie polityczne wybrane w demokratycznie przeprowadzonych wyborach, jednakże czasy te zdaje się łączyć jedno – rozplenione w mózgach przedstawicieli narodu robactwo, tj. politykierstwo.

Żadne inne pojęcie zdaje się nie być dość adekwatne dla określenia tego, czym dzielą się z nami politycy, przedstawiający obywatelom skrzywiony obraz rzeczywistości, w szczególności tej, która odnosi się do wymiaru sprawiedliwości i jego wad. Z pewnością nie jest on od nich wolny, choć śmiem twierdzić, iż do kluczowych problemów sądownictwa w Polsce, wbrew choćby stanowisku nowego Premiera, wyrażonym w jednym z zagranicznych tytułów prasowych, trudno byłoby zaliczyć nepotyzm, korupcję, czy obsadzanie stanowisk sędziami postkomunistycznych sędziów z czasów komunizmu.

Pomijając fakt, iż samo orzekanie w czasach PRL nie przesądza sprzeniewierzeniu się niezawisłości sędziowskiej i nie dowodzi niegodności postępowania, wskazać wypada, iż tym, co powoduje, że zarówno obywatele, jak i profesjonaliści stawający przed obliczem sprawiedliwości mogą mieć do niej słuszne zastrzeżenia są sprawy, które z minionymi czasami mają niewiele wspólnego. Brak asystentów sędziów, zatrudnianie ich na podstawie umów cywilnoprawnych, niedofinansowanie, żyłowanie wydatków na najpotrzebniejsze sprzęty, urządzenia, a nawet papier do drukarki, portal informacyjny sądów (mający ponoć usprawnić pracę i zwiększyć wiedzę stron o stanie sprawy) – trudny w logowaniu, wolny, nie zawierający skanów pism, rejestrujący czynności z opóźnieniem i opisujący pisma w sposób utrudniający ustalenie jego treści (tzw. „pisma o wszystko”), wysoka odpłatność kserokopii (1zł/str) i egzemplarzy płyt CV z zapisem protokołu (kilkanaście złotych), niebotyczne opłaty sądowe i reguły zwalniania z opłat sądowych prowadzące często do sytuacji, w której strona pozbawiona jest jakiegokolwiek zabezpieczenia na przyszłość, doręczanie odpisów postanowień nawet na wiele miesięcy po ich podjęciu, nierzadko niewykwalifikowany (i nisko opłacany) personel, brak możliwości skutecznego doręczenia korespondencji via e-mail, godzinne czekanie na podjęcie słuchawki przez biuro obsługi interesanta – m.in. te okoliczności sprawiają, że obywatel zmierzając przed oblicze sprawiedliwości zastyga nie raz w zamyśleniu próbując dociec, na ile jest to pojęcie realne, a w jakim stopniu – jedynie zgrabnie brzmiące sformułowanie.

Początek roku sprzyja składaniu życzeń. Niestety wiem, iż prawdopodobieństwo ich spełnienia, jeśli zabrzmią – życzę mniejszego tempa legislacji, lepszych ustaw, rozsądniejszego diagnozowania problemów i mniej populizmu w decyzjach możnych tego świata – jest niewielkie. Dlatego, jak parafrazując poetę, życzę wszystkim świata, w którym jedna jaskółka czyni wiosnę, gdzie szewc  chodzi w butach, gdzie jak cię widzą – to dzień dobry, życzę świata, w którym człowiek człowiekowi człowiekiem. Reszta zaś, jakoś się ułoży.

 

Adwokat Joanna Parafianowicz

Felieton ukazał się w Rzeczpospolitej – Rzecz o prawie, w dniu 2 stycznia 2018 r. w rubryce pn. Pokój Adwoakacki

 

komentarze