snapchat
menu
Szukaj

Wielki brat patrzy, dr Bartosz Mendyk

Podstawy programowe polskiej szkoły: dlaczego warto uczyć o ochronie danych osobowych?

Truizmem wydaje się być stwierdzenie, że coraz większa ilość danych osobowych przetwarzanych jest w internecie. Danymi osobowymi opłacane są pozornie bezpłatne aplikacje. Wielki Brat ma dwa oblicza: z jednej strony pomaga, z drugiej nigdy nie zapomina. Problematyka „prawa do bycia zapomnianym” jest coraz istotniejsza dla Komisji Europejskiej oraz polskiego ustawodawcy. Również polska szkoła powinna uczyć dzieci o prawie do prywatności oraz o zawłaszczeniu danych osobowych.

Na poziomie haseł nowa podstawa programowa w tym aspekcie nie jest zła. Ogłoszona przez Ministerstwo Edukacji Narodowej lista lektur wskazuje, że „cele kształcenia (wymagania ogólne) i treści nauczania (wymagania szczegółowe) przedmiotu język polski zostały sformułowane dla czterech obszarów”. Jednym z takich obszarów jest samokształcenie. W ramach tego obszaru ministerstwo stawia przed szkołami zadanie (zredagowane w pkt 6) pt. „Rozwijanie umiejętności efektywnego posługiwania się technologią informacyjną w poszukiwaniu, porządkowaniu i wykorzystywaniu pozyskanych informacji.”

Takie zadanie należy ocenić pozytywnie. We współczesnym świecie do większości czynności życia codziennego wykorzystywane są urządzenia cyfrowe- do telefonowania, czytania, pisania. Urządzenia takie jak GPS lub inne aplikacje geolokalizujące sprawiają, że zbieranie informacji możliwe jest na niespotykaną wcześniej skalę. Przyjmuje się, że realizacja Orwellowskiej wizji Wielkiego Brata stała się technicznie możliwa. Medialne sprawy takie jak Maxa Schremsa, czy przecieki związane z działalnością Edwarda Snowdena wskazują, że śledzi się już nie tylko potencjalnych terrorystów, ale i praworządnych obywateli a nawet szefów krajów Unii Europejskiej. Dlatego warto uczyć dzieci oceniać wiadomości, ale i uczyć aby chroniły prywatność w internecie.

Proponowana lista lektur ministerstwa

Niestety wskazany program ani w jednym zdaniu nie odnosi się do wskazanego celu. W relewantnym obszarze samokształcenia w klasie VIII „Uczeń korzysta ze słowników, w tym: etymologicznego”, w klasie VII „Uczeń: 1) odróżnia informacje o faktach od opinii; 2) rzetelne , z poszanowaniem praw autorskich, korzysta z informacji; 3) stosuje zasady higieny pracy umysłowej”. Wymogiem dla samokształcenia w klasie VI z kolei jest uczeń „korzystał ze słowników, w tym: synonimów i antonimów oraz terminów literackich”. W latach wcześniejszych również nie sposób znaleźć jakiegokolwiek realizacji wskazane w punkcie 6 zagadnienia związanymi ze zrozumieniem posługiwania się technologią informacyjną. W praktyce oznacza to, że program operuje mglistymi pojęciami takimi jak „higiena pracy umysłowej” które są na tyle niejednoznaczne, że bez wskazania na czym ta higiena ma polegać nie sposób ich zdefiniować.

Na tym etapie wydaje się więc, że ambitnie postawiony sobie jeden z celów umknął autorom reformy lub został dopisany, aby wskazać, że nowoczesna szkoła będzie łączyć tradycje właśnie z nowoczesnością.

Niestety Ministerstwo nie realizuje powyższego zadania również na poziomie lektur. W zakresie nowoczesnych technologii, w klasie VI zamieszczono fragmenty Cyberiady Stanisława Lema. Książka ta została wydana w 1965 r. oraz stanowi ona ciekawe połączenie świata typowo baśniowego ze światem typowym dla sci- fi. Jest to dzieło oczywiście bardzo wartościowe i stanowi wkład Polaka w rozwój literatury popularno naukowej ale niestety nie realizuje postawionego zadania „umiejętności efektywnego posługiwania się technologią informacyjną w poszukiwaniu, porządkowaniu i wykorzystywaniu pozyskanych informacji.”

Kolejną książką popularnonaukową jest zaproponowana „Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi” Rafała Koksika. Publikacja ta została wydana została w 2004 r. i opowiada ona o przygodach trójki przyjaciół z pewnego warszawskiego gimnazjum. Przyjaciele stają więc przed wieloma przeszkodami, takimi jak np. lądowanie UFO, ale i wykradają dane z serwera. Jest to więc jedyna książka która pośrednio dotyczy zagadnień bezpieczeństwa. Na tym lista lektur związanych ze współczesnością lub poruszające problemy techniki się kończy.

Prawo do bycia zapomnianym w prawie unijnym

Wysiłek legislacyjny organów unijnych oraz krajowych wskazuje, że zagadnienie jest poważne. Problem danych osobowych w internecie w sposób szczególny dotyczy osób małoletnich. W literaturze przedmiotu wyróżnia się kilka aspektów prawa do bycia zapomnianym. Pierwszy wiąże się np. z lekkomyślnym udostępnianiem fotografii na portalach społecznościowych, które mogą mieć nieodpowiednią treść. Powyższe dotyczy zarówno młodzieży jak i rodziców, którzy upubliczniają zdjęcia swoich potomków. Drugi aspekt dotyczy niekorzystnych informacji, które psują reputację.

Inny kontrowersyjny przypadek zaistniał w Republice Federalnej Niemiec. Wobec osoby zapadł wyrok pozbawienia wolności za zabójstwo znanego aktora. Po odbyciu kary i przejściu procesu resocjalizacji ta osoba chciała wrócić do normalnego życia np. chciała znaleźć pracę. Było to bardzo utrudnione ze względu na fakt, że informacja o jej czynie była cały czas widoczna na stronach internetowych Wikipedii. W związku z tym osoba zażądała usunięcia tej informacji. Jej żądanie zostało spełnione, ale tylko przez niemieckojęzyczną Wikipedię. W innych wersjach językowych informacja o zabójstwie aktora jest nadal dostępna.

Koncepcja prawa do bycia zapomnianym została potwierdzona przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Na postawie orzeczenia Gonzales vs. Google (C-131/12), przeglądarka Google na żądanie usuwa odpowiednie wyniki wyszukiwania.

Powyższe skłoniło europejskiego prawodawcę do normatywnego ujęcia prawa do bycia zapomnianym w Rozporządzeniu o ochronie danych osobowych, które dnia 24 maja 2016 roku weszło w życie (dalej jako RODO). Przewidziano tam, w art. 17 ust. 1, że osoba której dane dotyczą, ma prawo żądania od administratora niezwłocznego usunięcia dotyczących jej danych osobowych, a administrator ma obowiązek bez zbędnej zwłoki usunąć dane osobowe, jeżeli zachodzi jedna z następujących okoliczności. Następnie Rozporządzenie wymienia kolejno sześć przesłanek. Prawo to ma więc szczególnie istotne znaczenie gdy osoba, której dane dotyczą, wyraziła zgodę jako dziecko, gdy nie była w pełni świadoma ryzyka związanego z przetwarzaniem, a w późniejszym czasie chce usunąć takie dane osobowe, w szczególności z internetu. Prawo to zostało znacznie rozbudowane w stosunku do żądania o usunięciu danych określonym w art. 35 dyrektywy o ochronie danych osobowych, które zarysowywało to uprawnienie. Obecnie prawo do bycia zapomnianym w znacznym stopniu zostało skonkretyzowane.

Big brother dla dzieci?

Dlatego warto postulować aby lista lektur została rozszerzona o pozycje które rzeczywiście pomogą dzieciom i młodzieży zrozumieć czym jest prawo do prywatności, dlaczego jest ono takie ważne, dlaczego należy wykazywać się ostrożnością przy udostępnianiu danych osobowych? Dzieci należące do pokolenia homo reticuli nie mają problemu z obsługiwaniem aplikacji mobilnych. Obsługiwanie urządzeń cyfrowych pod względem technicznym nie sprawia im większego problemu, a zazwyczaj wychodzi im to nawet lepiej niż rodzicom. Jednakże warto, aby poprzez odpowiednią lekturę pobudzić je do ostrożności w przekazywaniu danych osobowych do internetu.

Dobrana literatura powinna wskazywać jakie są problemy nadmiernej koncentracji danych przez państwa/ korporacje oraz na niebezpieczne praktyki zagrażające jednostkom, gdy s inwigilowane.

Dlatego czy nie warto uzupełnić np. listę lektur, zwłaszcza VIII klasy, gdzie omawiane są zagadnienia państw totalitarnych, o fragmenty 1984 Georga Orwella? Jest to oczywiście klasyk i prawdopodobnie w całości książka jest zbyt ciężka do przyswojenia dla dzieci. Jednakże czytana we fragmentach i z objaśnieniami nauczycieli powinna zostać w sposób należyty przyswojona. Na pewno zmusiłoby to dzieci do myślenia, co państwo (lub portal społecznościowy) powinno wiedzieć o obywatelach (użytkownikach)?

Można oczywiście zaproponować inne książki. Na rynku jest wiele pozycji i ministerstwo na pewno mogłoby dobrać wartościową pozycję. Tytułem przykładu można zaproponować fragmenty „Pożeraczy danych. O zawłaszczaniu naszych danych i o tym, jak odzyskać nad nimi kontrolę”. Książka nie jest napisana zbyt skomplikowanym językiem dlatego czytana we fragmentach i omawiana przez nauczycieli może przynieść wiele dobrego.

Problem prawa do prywatności nie jest problemem akademickim, dotyczącym wąskiej grupy internautów. Zdecydowana większość młodych osób pozostawia swoje dane osobowe w internecie. Coraz więcej pisarzy zwraca uwagę, problem ten jest coraz bardziej istotny dla każdego internauty, dlatego interesuje się nim również szereg instytucji państwowych i unijnych- od Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych do Rzecznika Praw Obywatelskich? Dlatego polska szkoła również powinna się w sposób rzeczywisty włączyć w uświadamianie cyfrowe młodzieży.

dr Bartosz Mendyk

komentarze