snapchat
menu
Szukaj

Spokój, adw. Łukasz Wydra

Jest na Starej Pradze pewien modny (przynajmniej do niedawna, bo to w stolicy zmienia się jak w  kalejdoskopie) klub. Jak mnie uświadomił swego czasu kolega, jego swoistym hymnem jest piosenka „Spokój”, wykonywana przez zapomniany nieco zespół Super Girl & Romantic Boys. Utwór ma swój klimat, ale nie jest to powód, dla którego przyszedł mi on na myśl, gdy odpalałem laptopa by popełnić niniejszy felieton. Tytuł utworu oddaje bowiem moją opinię na temat tego czego najbardziej potrzeba dziś Adwokaturze.

 

Mając to na uwadze, z tym większym zaciekawieniem przeczytałem ostatni Pokojowy felieton mojego izbowego Kolegi – Pana Mec. Andrzeja Tomaszka, który stawia diagnozę jak powinna się zachowywać Adwokatura w obliczu toczących się politycznych sporów. Opisana w felietonie rozmowa na sądowym korytarzu trafnie wskazuje katalog zagrożeń, płynących z ewentualnego zaangażowania naszego samorządu w politykę.

 

Jest wiele pytań, jakie mogą się nasuwać w związku z ostatnimi wydarzeniami politycznymi. Pewnie wielu z Państwa nie podzieli tej opinii, ale – moim skromnym zdaniem – wydarzenia wokół TK nie są walką o demokrację, a politycznym przeciąganiem liny. Nie będę uzasadniał takiej tezy, albowiem jakiekolwiek uzasadnienie wskazywałoby na polityczne sympatie niżej podpisanego. A ponieważ uważam, iż adwokat, wykonujący czynnie zawód, nie powinien twardo manifestować swych poglądów politycznych, pozwolę sobie w tym miejscu postawić kropkę.

 

Umiejscowienie Adwokatury po jednej stronie politycznego sporu powoduje kilka istotnych konsekwencji.

 

Po pierwsze, dla drugiej strony sporu absolutnie utracimy przymiot wiarygodności jako partner do rozmowy. Adwokatura, chcąc wykonywać swe ustawowe zadanie ochrony prawa, powinna mieć na względzie ochronę społeczeństwa przed wszelkimi wadliwymi aktami normatywnymi, bez względu na polityczną stronę ich pochodzenia.

 

Po drugie, Adwokatura już dawno utraciła przymiot monolitu. Jednym podobają się szybkie zmiany w prawie, inni wolą w tym czasie manifestować swe poglądy w grupie. Jeszcze inni – zachowują neutralność. Tym bardziej, iż niemal żadne z politycznych rozstrzygnięć, będących przedmiotem szerszej debaty w ostatnim czasie, nie jest jednoznaczne z punktu widzenia prawa. A my jesteśmy prawnikami.

 

Po trzecie, Adwokatura będzie tylko wtedy wiarygodna jako organ ochrony prawa, jeśli każde naruszenie prawa będzie piętnowane z jednakowym akcentem. Czy tak jest w rzeczywistości – niech każde z Państwa raczy ocenić.

 

Po czwarte, Adwokatura funkcjonuje dziś w zupełnie innej rzeczywistości społeczno-gospodarczej, niż w czasach stanu wojennego i ery procesów politycznych.

 

Niżej podpisany przytaczał kiedyś w jednym z felietonów wzburzenie, gdy okazało się, że w pewnym rankingu zaufania Polaków co do poszczególnych grup zawodowych, adwokaci uplasowali się za (chyba dość mało popularnymi) politykami. Jakkolwiek wizerunek Adwokatury to materia na kilka felietonów, skutek politycznej retorsji za zaangażowanie Adwokatury w spór wydaje się łatwy do przewidzenia. Jest bowiem w „House of Cards” scena, gdy Frank Underwood opuszcza Kongres pewnego chłodnego wieczoru i widzi przed budynkiem mężczyznę, przykutego do latarni. Facet wrzeszczy wniebogłosy, chcąc zwrócić na siebie uwagę przechodniów i polityków. Francis nachyla się nad nim i prowadzi krótki monolog, z którego wynika: nikt cię nie usłyszy, nikogo nie obchodzisz. Czy naprawdę wierzą Państwo, że gdyby politykom przyszła ochota na ingerencję w adwokackie imponderabilia, ludzie masowo staną za nami, by bronić naszych interesów? Śmiem wątpić. Usłyszymy z Wiejskiej mniej-więcej to samo, co senator Underwood powiedział desperatowi, przypiętemu do latarni.

 

Gdzie zatem leży granica adwokackiej neutralności? Dobre pytanie. Ale warto sobie przypomnieć, iż naszą naczelną powinnością jest udzielanie pomocy prawnej. Rzecz jasna, Adwokatura wydała wielu wspaniałych polityków. Tylko…czy idąc do polityki ci Państwo byli jeszcze czynnymi adwokatami? Anglia nie ma wiecznych wrogów ani wiecznych przyjaciół, ma tylko wieczne interesy”…

 

Adw. Łukasz Wydra

3f3d2b9-kopia

komentarze